Foto: Team Cofidis

Zaledwie 27- letni kolarz Loïc Chetout z powodu braku propozycji kontraktowych jest zmuszony do zakończenia kariery.

Całą profesjonalną przygodę z kolarstwem Francuz spędził w ekipie Cofidis, Solutions Crédits. Niestety z mediów dowiedział się o tym, że jego drużyna nie ma zamiaru przedłużać z nim kontraktu. Chetout jako młodzieżowiec wygrał jeden z etapów prestiżowego Ronde de l’Isard.

W ostatnich latach jego zadaniem było przede wszystkim dobre rozprowadzenie w sprincie, z którego korzystał głównie Christophe Laporte. Jednak Chetout był bardziej rozpoznawalny jeszcze przez jedną sytuację.

Pod koniec maja 2016 roku na trasie Baloise Belgium Tour w wyniku błędu motocyklistów, peleton awaryjnie hamował i aż jedenastu kolarzy trafiło do szpitala. W najgorszym stanie był Stig Broeckx (Lotto-Soudal), który zapadł w śpiączkę. Ratowanie życia na poboczu trwało ponad godzinę. Uczestniczyli w niej nie tylko lekarze, ale także Francuz.

Chaos był niesamowity. Nie upadłem i chciałem tylko kontynuować ściganie, ale wtedy zobaczyłem Stiga. Leżał na poboczu, a na nim jego rower. Uwolniłem go i unieruchomiłem jego głowę, bo tak nauczono mnie na kursie pierwszej pomocy. Zostałem z nim jak lekarze wykonywali swoją pracę. Dla mnie to trwało maksymalnie dziesięć minut, ale teraz wiem, że to była ponad godzina. Lekarze powiedzieli mi, że uratowałem mu życie, chociaż wtedy tak się nie czułem. Po prostu myślałem: gość potrzebował pomocy, a ja byłem na miejscu. Pamiętam, że mój dyrektor sportowy do mnie podszedł i kazał mi kontynuować wyścig, bo lekarze już robią co mogą. Nie było dla mnie takiej opcji, on był najważniejszy

– powiedział Chetout w rozmowie z Het Nieuwsblad, którą przytaczaliśmy w kwietniu 2017 roku. Wtedy Francuz spotkał się właśnie z poważnie kontuzjowanym Belgiem.