fot. Paris-Roubaix

Przedostatni sektor bruku w wyścigu Paryż-Roubaix, Willems Á Hem, został częściowo wyasfaltowany, co nie spodobało się wice zwycięzcy tego wyścigu z 2013 roku Sepowi Vanmarcke z drużyny EF Education First. 

Liczący 1400 metrów sektor nazywany w skrócie Hem znajduje się na ostatnich 10 kilometrach wyścigu, a nowe asfaltowe ścieżki po bokach potencjalnie zapewnią kolarzom w ostatniej fazie wyścigu, gdy nogi i cała reszta ciała jest już najbardziej zmęczona po jeździe po piekielnych brukach północnej Francji.

Z remontu tego sektora nie jest zadowolony Sep Vanmarcke, który robił jego rekonesans. Za pomocą narzędzia Instagram Stories dodał zdjęcia, które opatrzył komentarzem “o nie!” i opatrzył to niezadowoloną emotikonką.

Właściciele tych lokalnych dróg, które na co dzień służą do dojazdu na pola, chcą je unowocześniać i modernizować. Przeciwni, co naturalne, są wobec tego kolarze lubiący ścigać się w “Piekle Północy” oraz stowarzyszenie “Przyjaciele Paryż-Roubaix”, które dba o to, aby wyścig ten zachował swoje cechy charakterystyczne i jednocześnie był bezpieczny dla uczestniczących w nich zawodników.

W rezultacie nowego asfaltu na trzygwiazdkowym sektorze Hem być może będziemy obserwować “odpoczywających” tam w kwietniu kolarzy. Czy w jakimkolwiek stopniu wpłynie to na losy wyścigu? Raczej nie, bowiem do pokonania jest kilkadziesiąt kilometrów po brukach, a zwycięstwo nie zależy tylko i wyłącznie od tego, jak się je pokona. Ważne są jeszcze między innymi dobre przygotowanie sprzętowe oraz pozycjonowanie w peletonie.