Fot. Katusha-Alpecin

Powołując się na prawnika drużyny Katusha-Alpecin Alexisa Schoeba i osoby z jej otoczenia portal Cyclingnews.com donosi, że kolarze oraz obsługa otrzymali zaległe wynagrodzenie za miesiąc październik. 

Z doniesień medialnych z poprzedniego tygodnia dowiedzieliśmy się, że tytularny sponsor drużyny, czyli Katusha, nie był w stanie wywiązać się ze zobowiązań płacowych wobec swoich kolarzy i reszty pracowników. Wobec tego zaległe płace za październik musiały być wypłacone albo z funduszu gwarancyjnego Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) albo z kieszeni drugiego ze sponsorów – firmy Alpecin. Nie wiadomo jednak dokładnie, które źródło zostało uruchomione.

– To są kwestie finansowe i związane z kontraktami, dlatego też stanowczo nie będziemy o nich dyskutować. Od kiedy w 2015 roku zostaliśmy sponsorem drużyny zachowujemy się właśnie w taki sposób, to znaczy znajdujemy się nieco w oddali

– powiedział rzecznik firmy Alpecin.

Ani mecenas Schoeb, ani Międzynarodowa Unia Kolarska nie odpowiedziała na zapytanie skierowane przez dziennikarzy Cyclingnews.com dotyczące oficjalnego potwierdzenia zaległych wypłat oraz ich źródła.

Licencję zespołu Katusha-Alpecin ma wykupić drużyna Israel Cycling Academy, która dzięki temu wstąpi do kolarskiej ligi mistrzów. Podobny przypadek miał w miejsce w sprawie BMC Racing Team. Licencję składu Jima Ochowicza kupił w 2018 roku polski biznesman, właściciel firmy CCC – Dariusz Miłek, za sprawą czego Polska zyskała pierwszą w historii drużynę kolarską rangi World Tour.