RC Sport / Twitter

Choć wszyscy są już myślami przy mistrzostwach świata, małymi krokami zbliża się także impreza zamykająca sezon w Europie, Il Lombardia. Dziś organizatorzy oficjalnie zaprezentowali trasę swojej imprezy.

Zasadniczo zgodnie z przewidywaniami tegoroczna trasa Il Lombardia będzie do złudzenia przypominać ubiegłoroczną wersję wyścigu. Ostatni monument w sezonie rozpocznie się w Bergamo i zakończy w Como, przejeżdżając obok jednego z najpiękniejszych jezior w tej części świata.

Jeśli chodzi o trudności, obędzie się bez niespodzianek. W pierwszej części rywalizacji kolarze zmierzą się z Colle Gallo (7,4 km, 6%), które rozpocznie się około 45 kilometrów po starcie. Później, przez wiele kilometrów trasa będzie nieco pofałdowana, lecz prawdziwe ściganie powinno rozpocząć się na podjeździe pod Madonna del Ghisalo (8,5 km, 6,2%), który zakończy się na 64 kilometry przed metą.

Po odwiedzinach w świątyni włoskiego kolarstwa, kolarze będą musieli zmierzyć się z podjazdem pod Muro di Sormano (1,9 km, 15,8%), który na dobre powinien podzielić stawkę. To tam będziemy już wiedzieli, który z kolarzy jest w dobrej dyspozycji, a który będzie musiał obejść się smakiem.

Po stosunkowo długim zjeździe i odcinku płaskim, peleton zmierzy się z podjazdem pod Civiglio (4,2 km, 9,7%), który ostatecznie powinien porwać stawkę. To tam w ostatnich latach działo się najwięcej i podobnie powinno być i w tym roku.

Na sam koniec organizatorzy przygotowali jeszcze wspinaczkę pod San Fermo dell Battaglia (2,7 km, 7,2%), który ostatecznie zadecyduje o układzie klasyfikacji końcowej.

Tytułu sprzed roku nie będzie bronił Thibaut Pinot, który zakończył przedwcześnie sezon po kontuzji mięśnia w nodze odniesionej w Tour de France.