Matej Mohorić to jeden z największych kolarskich talentów. W wieku 24 lat ma na swoim koncie wiele sukcesów. Zapraszamy do lektury wywiadu ze Słoweńcem z Bahrain-Merida.

Gratuluję zwycięstwa etapowego na Tour de Pologne. Twoim celem były zwycięstwo etapowe i aktywna jazda?

Dziękuję. Przyjechałem do Polski, żeby zrobić wynik z formą, którą zbudowałem na Tour de France. Chciałem wygrać etap, a także powalczyć w klasyfikacji generalnej. Wiedziałem, że w klasyfikacji generalnej będą małe różnice, więc robiłem wszystko, żeby zdobywać bonifikaty na pierwszych etapach. Zatem przed górskimi etapami byłem 5. w klasyfikacji generalnej. Na pierwszym górskim etapie nie miałem dobrego dnia. Kiedy rozpoczęła się selekcja w grupie, zobaczyłem, jak wielu kolarzy jeszcze jedzie mocno i straciłem wiarę, że mogę wygrać. Odpuściłem i skupiłem się na zwycięstwie etapowym na kolejnym etapie.

Myślisz, że Tour de Pologne jest dobrym wyścigiem po Tour de France?

Myślę, że może tak być, jeśli ukończy się Tour de France w dobrej formie. Kiedy nie straci się całej energii, ale oszczędzi się jej trochę na później. Ważne jest, żeby skupić się na dobrym odpoczynku i odżywianiu w tygodniu po Tour de France.

Po ucieczkach wygrałeś etapy na Giro d’Italia, Vuelta a Espana, czy Tour de Pologne, a także inne wyścigi. Triumfowałeś także w BinckBank Tour, dzięki zabraniu się w ważny odjazd. Czujesz się specjalistą od ucieczek?

Na tym etapie mojej kariery zwycięstwa z ucieczek są dość typowe. Jednak kilka ważnych triumfów odniosłem po atakach w końcówkach, kiedy dogoniliśmy ucieczkę dnia. Czuję się pewnie, kiedy atakuję daleko od mety. Nie jestem tak dynamiczny, jak niektórzy kolarze, więc muszę rozstrzygać wyścigi inaczej i nie mogę długo czekać.

Sześć lat temu w wieku 18 lat zostałeś mistrzem świata młodzieżowców. Jakie miałeś wtedy plany i marzenia?

Chciałem cieszyć się tym momencie i tym, co się wydarzyło. Myślę, że ważne jest, żeby skupić się na teraźniejszości i nie martwić się za mocno o przyszłość. Dobrze jest mieć plany, ale najczęściej trzeba je dostosowywać i zmieniać, jak chcemy osiągnąć sukces. Kiedy zdobyłem mistrzostwo świata, marzyłem o długiej kolarskiej karierze z sukcesami. Nie życzyłem sobie zwycięstwa w konkretnym wyścigu.

Teraz chciałbyś skupić się na zwycięstwach etapowych na Wielkich Tourach, klasyfikacjach generalnych wyścigów etapowych czy klasykach (w twoim kalendarzu na drugą część sezonu jest dużo wyścigów jednodniowych)?

Będę robić wszystko po trochu, skupiając się na różnych wyścigach w zależności od części sezonu. Myślę, że w przyszłym sezonie celować będę w wiosenne klasyki, w etapy na Wielkich Tourach i może ponownie spróbuję pojechać na klasyfikację generalną w jednym z letnich wyścigów np. Tour de Pologne, BinckBank Tour czy Deutschland Tour.

Tragedia Bjorga Lambrechta czy wypadek twojego kolegi z zespołu Domenico Pozzovivo potwierdzają, że kolarstwo jest niebezpiecznym i ryzykownym sportem.

Tak, kolarstwo jest niebezpiecznym sportem. Kraksy się zdarzają i wszyscy o tym wiemy. Pomimo tego nadal kocham kolarstwo. Potrzeba więcej szacunku od ludzi w ruchu ulicznym. Wielu ludzi wydaje się bardzo spieszyć i złoszczą się podczas jazdy. Mam nadzieję, że to zmieni się w przyszłości.

Jesteś bardzo szybki na zjazdach. To zasługa twojej świetnej techniki.

Myślę, że chodzi głównie o technikę. Nie ryzykuję. Chyba że jest to koniecznie potrzebne do zrobienia różnicy. Nauczyłem się szybko zjeżdżać, jak byłem młody. Dorastałem w górach w Słowenii. Są tam kręte drogi i wiele trudnych zakrętów. Uczyłem się przez lata, jak zjeżdżać szybko, ale bezpiecznie.

Wywiad przeprowadził Kamil Karczmarek