Fot.: Decathlon CMA CGM Team / Getty Sport

Tydzień po Giro d’Italia rozpocznie się Tour Auvergne – Rhone-Alpes. Niektórzy mogą zapytać, co to za wyścig? To nowa nazwa Criterium du Dauphine, czyli imprezy, która uznawana jest za próbę generalną przed Tour de France. Tuż po Giro zaczynamy tym samym spoglądać w stronę Wielkiej Pętli.

Wyścig w Delfinacie rozgrywany jest około miesiąc przed startem Tour de France. Z tej rywalizacji można wyciągnąć wnioski przed Tour de France, ale zwycięstwo w tak trudnym wyścigu, to także duży zaszczyt. Trzykrotnie w Criterium du Dauphine triumfowali: Bernard Hinault, Luis Ocana, Nello Lauredi, Charly Mottet i Chris Froome. Na liście triumfatorów są także m.in. Miguel Indurain, Bradley Wiggins, Raymond Poulidor, Eddy Merckx, Jonas Vingegaard, a w poprzednim roku Tadej Pogačar.

Kto w tym roku wygra rywalizację rozgrywaną po raz pierwszy pod nową nazwą? Przekonamy się po ośmiu dniach ścigania. A dlaczego nazwa została zmieniona? Organizatorzy tłumaczą to tym, że region Auvergne – Rhone-Alpes bardziej angażuje się w organizację zmagań. Do nazwy musimy się przyzwyczaić, z zaciekawieniem śledząc 78. edycję.

W przeszłości Polacy trzykrotnie sięgnęli po zwycięstwo etapowe. Jako pierwszy w 1993 roku był to Cezary Zamana. W 2009 roku na Mont Ventoux triumfował Sylwester Szmyd. Zaś w 2018 roku zwycięzcą prologu został Michał Kwiatkowski. W klasyfikacji generalnej żaden polski kolarz nie uplasował się w czołowej trójce.

Trasa wyścigu

Etap 1. (7 czerwca, niedziela): Vizille – Saint-Ismier (146,2 km)

Zapowiedź tego, jaki charakter ma ten wyścig. Już na pierwszym etapie nie zabraknie podjazdów. Od startu w Vizille kolarze już będą musieli się wspinać, a pierwsza premia górska (2. kat.) na Col de l’Arzelier już wzbudza respekt. Następnie do pokonania będą jeszcze trzy kategoryzowane podjazdy, w tym Cote de Rousset (1. kat.). Droga prowadząca do mety również się wznosi.

Etap 2. (8 czerwca, poniedziałek): Saint-Martin-Le-Vinoux – Le Puy-en-Velay (234,3 km)

Jedyny etap liczący ponad 200 kilometrów i to wyraźnie więcej niż ta granica, czyli zdecydowanie najdłuższy odcinek tegorocznej edycji, zostanie rozegrany w poniedziałek. Na tym dystansie udało się pomieścić wiele oznakowanych i nieoznakowanych podjazdów. Najdłuższa będzie 11-kilometrowa wspinaczka na Col Robert Marchand. To premia 2. kategorii, gdyż żadna 1. kategorii tego dnia nie zostanie rozegrana.

Etap 3. (9 czerwca, wtorek): Perreux-Perreux (28,4 km) – drużynowa jazda na czas

Ta licząca 28,4 kilometra drużynowa jazda na czas może zaważyć nawet o losach całego wyścigu. Trasa będzie mocno pofałdowana, a na koniec znajduje się jeszcze 800-metrowa ścianka. Okaże się, jak mocne drużyny mają faworyci.

Etap 4. (10 czerwca, środa): Le Puy en Velay – Montrond-les-Bains (167,4 km)

Etap z trudniejszym początkiem i łatwiejszą końcówką. Pierwsze ponad 100 kilometrów to aż 6 premii górskich, z czego jedna 2. kategorii Cote de Chougoirand. Ostatnie 50 kilometrów będzie praktycznie płaskie. Pytanie, czy szybcy kolarze, których i tam będzie niewielu, poradzą sobie na wcześniejszych wzniesieniach.

Etap 5. (11 czerwca, czwartek): Saint-Chamond – Parc des Oiseaux Villars-les-Dombes (195,8 km)

Można tutaj znaleźć pewne analogie do poprzedniego dnia. Etap rozpocznie się od dwóch premii najniższej kategorii oraz kilku może nawet trudniejszych niekategoryzowanych wzniesień. Później teren będzie łatwiejszy, więc po pokonaniu ponad 195 kilometrów możemy się spodziewać finiszu z grupy.

Etap 6. (12 czerwca, piątek): Saint-Vulbas – Crest-Voland (182,3 km)

Odcinek, który można podzielić na dwa krótsze etapy zakończone podwojonymi podjazdami. W połowie ścigania do pokonania będą Cote de Chatelard (3. ka.) i Col du Granier (2. kat.). Kluczowe będzie ostatnie około 20 kilometrów z sekwencją Cote d’Hery-sur-Ugine i finałowym podjazdem na Crest-Voland.

Etap 7. (13 czerwca, sobota): La Bridoire – Grand Colombier (133,6 km)

Pierwszy z dwóch finałowych górskich odcinków. Najpierw do pokonania będzie przystawka w postaci trzech górskich premii niższej kategorii. W połowie rywalizacji zlokalizowany będzie Lacets du Grand Colombier (1. kat.). Po zjeździe i łatwiejszym fragmencie wyrośnie Col de Richemond (2. kat.). Na koniec rozegrana zostanie wspinaczka już na kluczowe Grand Colombier (8,4 km; 10,2%).

Etap 8. (14 czerwca, niedziela): Beaufort – Plateau de Solaison-Brison (120,1 km)

Dość krótki, ale bardzo trudny etap. Można więc atakować już od startu. Rywalizacja rozpocznie się od podjazdu 1. kategorii na Col du Pre. Następnie do pokonania jeden z bardziej wymagających podjazdów wyścigu – Montee de Bisanne (11,5 km; 8,9%). Od razu po nim kolarze będzie musieli się zmierzyć z Col des Aravis. Ostatnie szlify albo rewolucje w klasyfikacji generalnej przeprowadzone będą na finałowej wspinaczce na Plateau de Solaison (11,5 km; 8,9%).

Faworyci

Do obrony tytułu nie przystąpi Tadej Pogačar. Słoweniec celuje w wygranie wszystkich wyścigów WorldTour, a jednym z brakujących elementów jest Tour de Suisse, w którym pojedzie w czerwcu. Nie będziemy więc świadkami jego pojedynku z Paulem Seixasem (Decathlon CMA CGM Team). Wszystkie oczy będą zwrócone na Francuza. Rewelacyjny kolarz Decathlonu ma zadebiutować w niesamowicie ciekawie zapowiadającym się Tour de France. Seixas wróci po ponad miesięcznej przerwie po wygranej w Kraju Basków i Strzale Walońskiej oraz 2. miejscu w Liege-Bastogne-Liege.

Zobaczymy, jak mocny będzie Paul Seixas na tym wyścigu i kto będzie w stanie mu zagrozić. W mocnym składzie przyjedzie UAE Team Emirates – XRG. Bardzo dobry początek sezonu zanotował Isaac del Toro, zwycięzca Tirreno-Adriatico. Meksykanin wycofał się podczas Itzulia Basque Country. Miało to miejsce już dwa miesiące temu. W składzie UAE znaleźli się również Joao Almeida czy Benoit Cosnefroy.

Juan Ayuso (Lidl-Trek) po zwycięstwie w Volta ao Algarve nie ukończył Paryż-Nicea i Itzulia Basque Country. Wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w World Tourze w barwach Lidl-Trek. Wyścig w Delfinacie będzie ważnym sprawdzianem formy dla Hiszpana. W składzie Lidl-Trek znalazł się również Mattias Skjelmose.

Na czele Red Bull – BORA hansgrohe stanie Daniel Felipe Martinez, czyli zwycięzca wyścigu z 2020 roku. Liderem Team Visma | Lease a Bike będzie drugi w 2024 roku Matteo Jorgenson. W gronie kandydatów do wysokich miejsc są również Oscar Onley (Netcompany INEOS), Cian Uijtdebroeks (Movistar Team), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Tobias Haaland Johannesen (Uno-X Mobility) i Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team). Na finiszach z grupy faworytami będą Dorian Godon (Netcompany INEOS), Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Michael Matthews (Team Jayco AlUla) i Phil Bauhaus (Bahrain-Victorious).

Polacy

W tegorocznej edycji na liście startowej brakuje polskich kolarzy.

Transmisje

Oto plan transmisji wyścigu na antenach Eurosportu. Relacje będzie można oglądać także za pośrednictwem platformy Max. Większość etapów zakończy się około godziny 17:00. Weekendowe odcinki będzie można obejrzeć w Eurosporcie2, a pozostałe w Eurosporcie1.

Niedziela, 7 czerwca – 13:05 (Eurosport2)
Poniedziałek, 8 czerwca – 15:20 (Eurosport1)
Wtorek, 9 czerwca – 15:20 (Eurosport1)
Środa, 10 czerwca – 15:20 (Eurosport1)
Czwartek, 11 czerwca – 15:20 (Eurosport1)
Piątek, 12 czerwca – 15:20 (Eurosport1)
Sobota, 13 czerwca – 15:15 (Eurosport2)
Niedziela, 14 czerwca – 15:25 (Eurosport2)

Lista startowa wyścigu:

Data powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułGeraint Thomas o Remco Evenepoelu: „Nie podoba mi się takie podejście”
Następny artykułVisegrad 4 Bicycle Race – GP Czech 2026: Piotr Pękala zwycięzcą!
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Może być ciekawie, o ile Paweł nie zrobi Tadeusza/Janusza, czego wykluczyć nie można. Shit, wychodzi na to, że będę zmuszony kibicować Panu Ayuso…

MaciekSatan
MaciekSatan

Ciekawy skład, gdyby jeszcze Remco tu jechał, to można by trochę uznać ten wyścig za taki, który wyłoni trzecią szablę w terenie górskim w obecnym peletonie.

Marcraft
Marcraft

Paul Seixas to kolarz nowego typu. To zupełnie nowa era w historii kolarstwa. To jest zbawca tej dyscypliny. Pogacar nie jest aż tak atrakcyjny realnie rzecz biorąc. Jedyny plus Słoweńca to silna psychika. Ale to Seixas będzie miażdżył rywali jak będzie chciał.

Znawca
Znawca

RBH ma tylu „liderów”, a na Paryż-Nicea i Dauphine wysyłają Martineza jako lidera ^^. Jak jeszcze Remco coś odstawi na Turze to mocny kandydat na drużynę mem się zapowiada

Ricky
Ricky

Marcraft – może tak, może nie. Za bardzo się nakręcasz – gość musi jeszcze sporo udowodnić, zanim tego typu peany będą miały jakiś związek z rzeczywistością (choć potencjał jest – ale nie byłby to też pierwszy przypadek w historii, który zapowiadał się genialnie a finalnie wyszło tak sobie).

Tajfun
Tajfun

Serce rozdarte na pół, z jednej strony Seixas z drugiej Del Toro, niech wygra lepszy!