Niestety 1. etap tegorocznego Tour de France przyniósł nam nie tylko emocje związane z walką o koszulkę lidera i sekundowe zyski nad rywalami, ale i kilka kraks, które wyglądały naprawdę groźnie. Wypadki zatrzymały m.in. kolarzy XDS Astana Team i Groupama – FDJ United, a ten drugi zespół nie będzie już kontynuował jazdy w komplecie – z powodu urazu wycofać musiał się Clément Berthet.

Za nami inauguracja 113. edycji Tour de France, którą rozegrano w formie niespełna 20-kilometrowej drużynowej jazdy na czas w Barcelonie. Niestety okazja do zapoznania się z każdą z ekip uczestniczących w Wielkiej Pętli nosiła nie tylko znamiona pięknego sportowego widowiska, ale i rywalizacji, podczas której polało się stanowczo za dużo krwi. O asfalt uderzało wielu kolarzy, zwłaszcza na jednym z odcinków, gdzie droga była wyjątkowo nierówna, a dziury rozbijały mknące w walce z czasem pociągi. Praktycznie w tym samym punkcie upadek zaliczyli kolarze XDS Astana Team i Groupama – FDJ United, a wśród tych drugich mamy pierwszego pechowca w tegorocznym wyścigu – Clément Berthet z powodu urazu nie przystąpi do 2. etapu.

Clément stracił równowagę, Guillaume Martin nie był w stanie go ominąć. To fatalny moment dla naszego zawodnika i wielka strata dla zespołu

— powiedział Anthony Bouillod z Groupama-FDJ United, który poinformował o wycofaniu się 28-letniego Francuza.

Na tym lista poszkodowanych w kraksach nie kończy się. Bardzo groźnie wyglądający wypadek miał także Matej Mohorič. 31-letni Słoweniec z Bahrain – Victorious wyraźnie przestrzelił jeden z zakrętów i zatrzymał się dopiero na barierkach, które zresztą z impetem przewrócił. W tym wypadku w sieci dostępne jest wyłącznie mocno zmodyfikowane nagranie stworzone przez jednego z widzów stojących przy trasie.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Egan Bernal 1. posiadaczem zielonej koszulki
Następny artykułKlasyczna Katalonia – zapowiedź 2. etapu Tour de France 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Don
Don

I dlatego właśnie uważam, że jazda druzynowa ,zwlaszcza na trzecim, czwartym etapie(drużyny mągą już być zdekompletowane) nie powinna być częścią wyścigu, jest bardzo niebezpieczna, kazdy łeb w kierownicę, a tu studzienki, „leżący policjanci”, ciasne, zbyt późno zauwazone zakręty. Jest widowiskowa- zgoda, jest potwierdzeniem drużynowości tego sportu ale od 2014, kiedy Daniel Martin już na pierwszym etapie Giro został wwieziony w studzienkę i złamał obojczyk uważam, że tego się powinno zakazać.