fot. BORA-hansgrohe

Sobotni, pierwszy etap Tour de Pologne, przyniósł znakomitą, sprinterską batalię. Czy podczas niedzielnego odcinka z metą przy katowickim „Spodku” czeka nas powtórka z rozrywki i kolejny triumf Pascala Ackermanna (BORA-hansgrohe)? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak, choć zarówno kibice, jak i spore grono zawodników z pewnością liczy po cichu na małą niespodziankę.

153-kilometrowy etap rozpocznie się w Tarnowskich Górach. Tuż po starcie zawodnicy wjadą na rundę wokół miasta, a następnie ruszą w kierunku południowo-wschodnim, zaliczając trzy premie lotne LOTTO: w Piekarach Śląskich (65,3 km po starcie), Siemianowicach Śląskich (88,4 km) i Katowicach (92 km). Następnie wjadą na liczącą 19,1 km rundę, którą przejadą trzykrotnie. Na niej usytuowane będą dwie premie górskie Tauron IV kategorii: na Alei Korfantego (podczas pierwszego okrążenia, 400 metrów o średnim nachyleniu 3%) oraz na ulicy Góreckiego (trzecie okrążenie, 300m, 2%). Finisz ulokowany jest na długiej, niemal kilometrowej prostej i średnim nachyleniu -2%. Suma przewyższeń na etapie to zaledwie 810 metrów.

Brak większych trudności na trasie, końcówka odbywająca się na rundzie oraz długa, szeroka finiszowa prosta sprawiają, że szanse na inny scenariusz, niż masowy finisz są raczej niewielkie. Jako ostatni samotnie linię mety w Katowicach przeciął w 2013 roku Taylor Phinney (wtedy BMC Racing), ale wtedy etap był znacznie dłuższy (231 km) i trudniejszy, niż ten, który oglądać będziemy dziś. Do tego zawodnikom sprzyjać ma również pogoda – zapowiadana jest temperatura około 24 stopni Celsjusza, brak opadów (szansa na ich wystąpienie to zaledwie 10%) i lekki, boczny wiatr na ostatniej prostej.

Wobec tych faktów, kandydatów na zwycięzcę etapowego upatrywać należy wśród specjalistów od sprintu. Największe szanse na sukces ma Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe), który w otwierającym tegoroczne zmagania, krakowskim finiszu pokazał zdecydowanie największą szybkość. Niemiec wygrał również w Katowicach przed rokiem i choć wypowiada się na temat swoich szans dość ostrożnie (mówiąc, że ta końcówka jest dość loteryjna), to właśnie jego wskażemy jako faworyta.

Kto może pokrzyżować mu szyki? Grono to liczy co najmniej kilka nazwisk, ale my stawiamy na Maksa Walscheida (Sunweb), którego potężna budowa z pewnością będzie na bardzo szybkim, prowadzącym lekko w dół finiszu zaletą. W Krakowie z dobrej strony zaprezentował się Fernando Gaviria (UAE Team-Emirates), który po kontuzji kolana powraca do topowej dyspozycji. Nie można zapominać o Fabio Jakobsenie (Deceuninck – Quick Step), Johnie Degenkolbie (Trek-Segafredo) czy Saschy Modolo (Education First). A przecież są jeszcze tacy zawodnicy, jak Mark Cavendish (Dimension Data) czy Danny Van Poppel (Jumbo-Visma)… Polscy fani mogą liczyć na dobry wynik Jakuba Mareczki (CCC Team), choć do grona ścisłych faworytów zaliczyć go trudno. Podobnie, jak Pawła Franczaka (Reprezentacja Polski), którego miejsce choćby w czołowej piątce będzie miłą niespodzianką.

Start ostry 2. etapu Tour de Pologne nastąpi o godzinie 14:55. Finisz – między 18:18 a 18:33.

Zapowiedź wyścigu Tour de Pologne można przeczytać > TUTAJ.

Plan transmisji telewizyjnych znajduje się > TUTAJ.

Oficjalna lista startowa znajduje się > TUTAJ.

Tekstowa relacja na żywo z każdego etapu Tour de Pologne 2019, od startu do mety, na naszej stronie! Zapraszamy!