fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Wczoraj kolarski świat obiegła informacja, iż Mark Cavendish nie pojawi się na starcie Tour de France. Była to wiadomość, która zmartwiła nie tylko fanów “Manxmana”, ale także jego samego.

Po pokonaniu w ostatnim czasie wielu przeciwności losu, tegoroczny Tour de France był absolutnym celem nr 1 brytyjskiego sprintera. Niestety ostatecznie zawodnik nie będzie miał możliwości ścigania się we Francji, co zasadniczo może przybliżyć go do zakończenia bogatej i pięknej kariery.

Cóż, co mogę powiedzieć? Mam złamane serce. Nie pojawię się na tegorocznym Tour de France. Przez całą moją karierę zawsze starałem się trafić z formą właśnie na ten wyścig, który zdefiniował moje sukcesy. W sumie odniosłem tu 30 zwycięstw. To zawsze była dla mnie wyjątkowa impreza. Po ubiegłorocznych kłopotach robiłem wszystko, by teraz także trafić z formą. Wydawało mi się, że jestem blisko, lecz niestety nie będę w stanie tego sprawdzić

– przekazał Cavendish swoim kibicom.

Na ten moment nie wiadomo kiedy “Manxman” wróci do ścigania. Istnieje duża szansa, że zobaczymy go na starcie Tour de Pologne. Pytanie tylko, czy Brytyjczyk będzie wystarczająco zmotywowany, by walczyć na poszczególnych etapach.