fot. Jumbo-Visma

Primoż Roglić wygrał już drugi etap jazdy indywidualnej na czas podczas tegorocznego Giro d’Italia. Po pierwszym tygodniu jest w bardzo dobrej sytuacji.

Słoweniec świetnie wywiązał się z roli faworyta etapu kończącego się w San Marino. Roglić o 11 sekund wygrał z Victorem Campenaertsem. Świetny czas pozwolił mu na awans na pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej.

To była długa i ciężka czasówka. Bardzo mocno padało. W rezultacie tego w zakrętach podejmowałem mniejsze ryzyko. Było dość niebezpiecznie. Przyspieszyłem na podjeździe i to wystarczyło do zwycięstwa. Wszystko poszło zgodnie z planem i jestem szczęśliwy z powodu tej wygranej i z czasu, którego nadrobiłem nad rywalami. Zostały jeszcze dwa tygodnie do zakończenia Giro w Weronie i wiele może się wydarzyć, ale preferuję być przed moimi rywalami. Po pierwsze muszę wykorzystać dzień przerwy przed etapami górskimi

– powiedział Roglić dla oficjalnej strony Team Jumbo-Visma.

Najmniej z kolarzy, którzy powinni liczyć się w klasyfikacji generalnej do Roglicia stracił Bauke Mollema. Kolarz Trek-Segafredo był trzeci ze stratą minuty. Groźny dla Słoweńca będzie Vincenzo Nibali. Włoch w generalce jest jedenasty i traci do wicelidera wyścigu minutę i 44 sekundy.