Foto: La Vuelta

Zwycięzca wyścigu Vuelta a España Simon Yates był wśród gwiazd zaproszonych na oficjalną prezentację trasy przyszłorocznej edycji, która odbyła się w Alicante. Po wszystkim brytyjski kolarz Mitchelton-Scott podzielił się o niej wrażeniami. 

Myślę, że ogólnie rzecz biorąc trasa wygląda interesująco. Wyścig rozpocznie się od jazdy drużynowej na czas, a my mamy silną drużynę w tej konkurencji, więc dla nas byłby to dobry etap. Także rywalizacja w Andorze odpowiadałaby mi, ponieważ znam te drogi bardzo dobrze

– powiedział Simon Yates.

W sumie w kolejnej edycji La Vuelty odbędą się dwa etapy jazdy na czas (jedna drużynowa i jedna indywidualna) oraz osiem odcinków kończących się na podjeździe. Na trasie znajdzie się także pięć zupełnie nowych podjazdów, których wyścig ten nigdy wcześniej nie widział.

Jeśli idzie o jazdę indywidualną na czas, to z każdym rokiem staje się w niej coraz lepszy. Myślę, że znajduję się obecnie na takim poziomie, że nie muszę się jej obawiać. Natomiast co do innych etapów, to jest bardzo dużo górzystych z długimi podjazdami. W ostatnich latach było więcej krótkich, acz stromych wspinaczek, a jak wiadomo mnie bardziej odpowiadają te dłuższe

– dodawał S. Yates.

Urodzony w angielskim Bury kolarz ogłosił niedawno, że stanie na starcie Giro 2019, w którym to wyścigu będzie chciał zamazać słodko-gorzki smak z tegorocznego występu, podczas którego stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej na przedostatnim górskim etapie. Na razie drużyna Mitchelton-Scott nie zaplanowała dla niego drugiej części sezonu.

Być może do udziału w hiszpańskim wielkim tourze zachęcą go trasy wokół Andory, gdzie mieszka na co dzień, i które zawierają niewyasfaltowane drogi.

Tamte drogi to moja droga na skróty do domu. Same w sobie nie są złe, ale gdy będą częścią trudnego, górskiego etapu, mogą dać się we znaki. Zresztą nie tylko etapy w Andorze zanoszą się na ciężkie. Stopień trudności trasy jest typowy dla Vuelty – wysoki jak zwykle. Aby poznać szczegóły, musiałbym dokonać rekonesansu trasy, ale na pierwszy rzut oka tak właśnie jest

– zakończył Simon Yates.

Przypomnijmy, że w tegorocznej edycji Vuelta a España odniósł swoje dziewicze zwycięstwo w trzytygodniowym wyścigu.