Artur Machnik / naszosie.pl

Selekcjoner reprezentacji Włoch, Davide Cassani wizytował trasę wyścigu ze startu wspólnego, na której kolarze będą rywalizować podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Jego zdaniem jest ona bardzo wymagająca, a istotną rolę odegra również inny czynnik – pogoda.

Trasa wyścigu mężczyzn liczy 234 kilometry i znajduje się na niej kilka wymagających wzniesień. Ostatnie z nich – Kagosaka – usytuowane jest 22 kilometry przed metą, do której prowadzić będą w większości zjazdy. Według Cassaniego, o wiele bardziej istotny będzie wcześniejszy, długi podjazd na przełęcz Mikuni, która znajdować się będzie 33 km przed „kreską”.

fot. Tokio 2020

Co prawda ze szczytu do mety jest jeszcze dość daleko, ale wydaje mi się, że z uwagi na bardzo dużą wilgotność i upał, ten podjazd da się wszystkim we znaki. To właśnie na nim zawiąże się grupa, która powalczy o zwycięstwo

– ocenił. Dodał również, że trasa jest „piękna, choć wymagająca” i przysporzyć może pewnych trudności związanych z logistyką, głównie z uwagi na fakt, że kluczowe podjazdy i meta (usytuowana na torze Fuji) znajdują się blisko sto kilometrów od Tokio.

Cassani nie ukrywa, że choć do igrzysk pozostały jeszcze niemal dwa lata, już teraz w jego głowie kiełkują pierwsze taktyczne założenia.

Na dystansie 234 kilometrów kolarze pokonają łącznie 4865 metrów przewyższenia. To więcej, niż podczas tegorocznych, uznawanych za bardzo trudne, mistrzostw świata w Innsbrucku (4670).