fot. Giro d`Italia

Choć Matej Mohoric jest już długo w peletonie, jego kariera dopiero zaczynać rozpędu. Przyszły rok będzie dla niego pierwszym z ważnych, mogących dać mu wielką sławę.

Do tej pory Słoweniec był znany głównie ze względu na swoje umiejętności jako uciekiniera, oraz ponadprzeciętną technikę. W drugiej części sezonu 2018 udało mu się jednak jeździć “nieco poważniej”, co dało wygraną w BinckBank Tour oraz Deutschland Tour. Teraz przed 24-letnim zawodnikiem kolejne wyzwania.

W przyszłym roku będę miał już 25 lat i po raz pierwszy zespół ma zamiar na mnie postawić. Czuję, że jestem gotów by udowodnić, że zasługuję na rolę lidera. Przede wszystkim, moim celem mają być krótkie etapówki i wyścigi jednodniowe, pod które rozpocząłem przygotowania. Jak wiadomo, mieć potencjał, a odnieść sukces, to dwie różne rzeczy. Tym samym wiem, że przede mną ciężki, ale być może i owocny okres

– powiedział Mohoric.

Wzrost znaczenia młodego Słoweńca to nie tylko efekt jego odpowiedniego rozwoju. Ekipę Bahrain – Merida opuścili bowiem bracia Izagirre, którzy muszą zostać odpowiednio zastąpieni. Dodatkowo, w brukowanych jednodniówkach brakowało w zespole wyraźnego lidera.

Dziś poznaliśmy też wstępny kalendarz młodego zawodnika. Według niego, jego sezon rozpocznie się wyścigiem Vuelta Valenciana. Później przyjdzie czas na starty w praktycznie wszystkich ważnych wyścigach jednodniowych, oraz Tirreno – Adriatico.