fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, żaden z Belgów nie będzie faworytem podczas wyścigu ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata w Innsbrucku. 

Od kilku lat, brak solidnego górala w reprezentacji Belgii był sprawą dość mocno pomijaną. Tym razem jednak może się to odbić na taktyce jednej z najsilniejszych narodowości w peletonie.

Choć brak wspinacza jest wyraźnym problemem, Belgowie i tak wystąpią w Innsbrucku w bardzo mocnym zestawieniu. O jak najwyższą pozycję powalczyć mają Tim Wellens, Tiesj Benoot i Greg van Avermaet, których nawet na tak trudniej trasie stać na solidny rezultat.

Oprócz nich, ważnym ogniwem reprezentacji może być Dylan Teuns. Wciąż młody zawodnik w ostatnich tygodniach pokazuje wyraźny progres jeśli chodzi o jazdę w najcięższym terenie, co może zaowocować w stolicy Tyrolu.

Skład uzupełnią Laurens De Plus, Ben Hermans, Serge Pauwels oraz Xandro Meurisse.