Dwa tysiące rowerzystów uczciło w niedzielny poranek pamięć Michele Scarponiego, który zginął tragicznie podczas treningu 22 kwietnia 2017 roku. 

Michele Scarponi planował po zakończeniu profesjonalnej kariery kolarskiej zorganizowanie cyklicznego wydarzenia kolarskiego, w którym mogliby brać udział zarówno zawodowcy, jak i amatorzy. Dlatego właśnie w ten sposób postanowiono upamiętnić pierwszą rocznicę jego śmierci.

We wspólnej rowerowej przejażdżce, która odbyła się w regionie Marche i prowadziła drogami wokół Filottrano – miasta, w którym mieszkał i zginął “Scarpa” – wzięło udział dwa tysiące ludzi. Przy okazji promowano bezpieczne zachowania na drogach, na czym w szczególności zależy rodzeństwu Włocha – siostrze Silvie i bratu Marco.

Dla naszej rodziny od tego pechowego dnia 22 kwietnia ubiegłego roku zmieniło się wszystko, ale na włoskich drogach nie zmieniło się nic. Ludzie wciąż na nich umierają, rowerzyści wciąż umierają i piesi wciąż umierają. Zatem pytam: Co zmieniła śmierć mojego brata? Jeszcze nic. Co my robimy w tej sprawie i co inni robią? Wciąż nic.

Nie możemy zaakceptować tego, że ludzie umierają na drogach w tak okropnych okolicznościach. Nie możemy już dłużej się na to godzić. Nie możemy również zaakceptować tego, że nie ma żadnej instytucji, ani państwowej, ani żadnej innej, która pomaga osamotnionym dzieciom i rodzinom. Gdyby mój wujek przez przypadek nie znalazł się na miejscu wypadku Michele, dowiedzielibyśmy się o tym wszystkim za pośrednictwem Facebooka.

Nasze drogi nie są bezpieczne, a poruszający się na nich ludzie są w stanie zagrożenia. Państwo, w którym średnio piętnaście osób dziennie ginie w wypadkach drogowych nie jest przyjazne obywatelom. Nie musimy być mistrzami w kolarstwie, ale powinniśmy być najlepsi w zachowaniu na drogach

– powiedział Marco Scarponi.

Rodzice Michele Scarponiego – Flavia i Giacomo – znaleźli wystarczająco dużo siły, by w miniony piątek pojechać do Insbrucka na zakończenie Tour of the Alps. Przypomnijmy, że był to ostatni wyścig “Scarpy” w życiu, a w dodatku to właśnie tam odniósł także ostatnie zwycięstwo. Państwo Scarponi uczestniczyli w uroczystościach zorganizowanych przez Astanę, organizatorów wyścigu oraz wzięli udział we mszy świętej.

Pamięć Michele Scarponiego została uczczona również przed wyścigiem Liège-Bastogne-Liège, a włoska telewizja RAI wyprodukowała film będący intymnym portretem tragicznie zmarłego kolarza, którego autorem jest dziennikarka Alessandra di Stefano.