Wykryta arytmia zmusiła Larsa Booma do przejścia operacji serca, która miała miejsce w styczniu tego roku. Choć sam zabieg zakończył się powodzeniem, dalsze dolegliwości sprawiły, że zawodnik ekipy LottoNL-Jumbo nie ukończył będącego jego pierwszym startem w sezonie wyścigu Paryż-Nicea. Drużyna poinformowała jednak, że znany z ekspresyjnych zachowań Holender dostał od sztabu medycznego zielone światło i stanie na starcie sobotniego Volta Limburg Classic.

Cieszę się, że znowu mogę się ścigać. Głównym celem tego startu będzie zbadanie, jak wpłynie to na moje tętno. Jestem w dobrej formie, jednak podczas ekstremalnego wysiłku moje serce nie osiąga tak wysokiego tętna, jak powinno. Mam nadzieję, że w tym wyścigu będzie inaczej,

– wg. portalu Cyclingnews powiedział Boom.

32-latek jeszcze raz podkreślił, że jedynym celem sobotniego startu będzie sprawdzenie, jak zachowa się jego organizm. Jednocześnie wyjaśnił jednak, że nie zamierza obsesyjnie wpatrywać się w wyświetlane na monitorze wartości jeszcze w trakcie rywalizacji, a zebrane dane zostaną przeanalizowane dopiero po jej zakończeniu.

To dla mnie najlepsze rozwiązanie. W zeszłym miesiącu podczas zgrupowania dużo trenowałem na podjazdach. Chcę ścigać się bez presji i zobaczyć, co z tego wyniknie.

Nie będę patrzył na odczyty tętna podczas wyścigu. Wszystkie dane przeanalizujemy po jego zakończeniu. Dobrze jest wznowić rywalizację w wyścigu niższej kategorii niż WorldTour. Zobaczymy, jak mi pójdzie i wówczas ułożymy plan na kolejne tygodnie,

– zakończył.