fot. LottoNL - Jumbo

Nie da się ukryć, że po kilku słabszych latach, ekipa LottoNL – Jumbo ponownie dołączyło do światowej czołówki. Teraz celem zespołu jest dalszy rozwój i skuteczne wykorzystanie swojego potencjału.

Jak wiadomo, w ubiegłym sezonie liderzy holenderskiego teamu byli w czołówce w praktycznie każdym wyścigu na świecie. Jednocześnie coraz lepiej radzili sobie młodzi kolarze, którzy mają się okazać przyszłością drużyny. Jak się okazuje, wszystko jest już okraszone odpowiednim planem.

Planowanie wyszło nam ostatnio znakomicie. Przed kolejnym sezonem, każda osoba w naszym zespole stała się jeszcze lepsza. Pracujemy już nad osiągnięciem kolejnych celów, na co daliśmy sobie pięć lat. Jego częścią, jest każda osoba związana z naszym teamem. Chcemy, aby LottoNL – Jumbo było odpowiednim miejscem do rozwoju talentów, dlatego też Tolhoek czy Kuss będą mieli szanse powalczyć na swoje konto. Oczywiście mamy zawodników z czołówki, takich jak Roglic, Kruijswijk, Groenewegen czy Bennett. Nie możemy jednak wszystkiego opierać na nich. Chcemy, aby każdy miał swoją szansę

– powiedział szef zespołu, Merijn Zeeman.

Jak wiadomo, już na początku następnego sezonu, do ekipy miał dołączyć Wout van Aert, któremu UCI pomogła rozstać się z zespołem Rompoot. Jak się jednak okazuje, nie wszystko jest pewne.

Jego menadżer powiedział nam, że Wout jest wolny, lecz wciąż kilka kwestii jest nierozstrzygniętych. Nie chcemy stawać się częścią całego zamieszania, dopóki obie strony nie zakończą sporu

– dodał Holender.

Co warto zauważyć, w kuluarach mówi się, iż w przyszłorocznym Tour de France ponownie wystartuje “wielka trójka”, czyli Roglic, Kruijswijk i Groenewegen.