fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Francuz zakończył bogatą, 17-letnią karierę i w rozmowie z Le Parisien opowiedział o swoich przemyśleniach dotyczących dopingu mechanicznego.

Thomas Voeckler jest przekonany, że ścigał się przeciwko zawodnikom z ukrytymi silnikami i nie byłby zdziwiony, gdyby tego rodzaju doping stosował chociażby Lance Armstrong. Sympatyczny zawodnik praktycznie całą karierę ścigał się w peletonie targanym aferami dopingowymi, a przypomnijmy, że zaczynał ściganie praktycznie zaraz po historii grupy Festina. Po latach, mimo bycia sceptycznym wobec takich opinii, Voeckler wierzy, że doping mechaniczny był w tym sporcie.

Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałem to się zaśmiałem. Pomyślałem “co jeszcze wymyślą, żeby zniszczyć nasz sport?” Później oglądałem różne raporty i jestem przekonany, że niektórzy mieli nas za głupków i ścigali się z motorami w rowerze.

Nowy prezydent UCI, David Lappartient, zapowiedział niedawno nowe metody walki z motodopingiem, by uniknąć takich sytuacji jak w przypadku Femke van den Driessche, która do tej pory jest jedynym zawodowcem ukaranym za silnik w rowerze. Według Voecklera to był raczej odosobniony przypadek.

Według mnie, od czasu kiedy zaczęto prowadzić testy pod tym kątem to problem zniknął. To forma dopingu która jest wyjątkowo łatwa do wykrycia. Czy Armstrong tego używał? Znając jego historię to nie byłbym niczym zaskoczony

-podsumował czterokrotny zwycięzca etapowy Tour de France.