fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Zwycięstwo Juliana Alaphilippe w tegorocznych mistrzostwach świata dało Francuzom pierwszą tęczową koszulkę od 23 lat. Zadowolenia z jazdy swoich podopiecznych nie krył selekcjoner reprezentacji trójkolorowych, Thomas Voeckler.

Nie da się ukryć, że przez praktycznie cały wyścig Francuzi byli tam, gdzie być powinni. To także za ich sprawą ściganie zrobiło się szybsze około 70 kilometrów przed metą, kiedy to tempo podkręcił Quentin Pacher. Ostatecznie pracę kolegów znakomicie wykończył Julian Alaphilippe, który przez następny rok będzie dumnie nosił jedną z najważniejszych koszulek w peletonie. Z takiego obrotu spraw, co oczywiste, dumny jest selekcjoner reprezentacji trójkolorowych, znakomity Thomas Voeckler.

Na ostatnich kilometrach bałem się, że Julian nie da rady, ale gdy przekroczył linię mety… trudno to opisać. To, jak chłopcy pojechali, jest niewiarygodne. Przez cały wyścig dokładnie trzymali się założonego planu. Wszyscy poświęcili się dla jednego kolarza, który przyniósł nam dziś tyle radości. Jestem z nich bardzo dumny. Trudno jest w kilka dni stworzyć zgrany zespół, lecz kiedy zobaczyłem w jaką atmosferę udało nam się zbudować, wiedziałem, że będzie dobrze. Było widać, że jesteśmy jednością

– powiedział jeden z najlepszych uciekinierów w historii.

Wiele wskazuje na to, że Julian Alaphilippe zaprezentuje koszulkę mistrza świata już w najbliższą niedzielę, podczas wyścigu Liege-Bastogne-Liege. Wiadomo już bowiem, że nowego czempiona nie zobaczymy na trasie La Fleche Wallone.