Bardzo dużo wskazuje na to, że Julian Alaphilippe nie będzie się już ścigał w sezonie 2027. Co prawda francuski kolarz ma podpisany kontrakt na najbliższy sezon z ekipą Tudor Pro Cycling Team, ale najnowsze doniesienia medialne mówią o tym, iż Alaphilippe zakończył karierę ze skutkiem natychmiastowym.
Ostatnim wyścigiem, w którym mogliśmy oglądać reprezentanta Francji było Tour de France 2026, ale Julian nie pokazał się tam ze zbyt dobrej strony. Sporo mówiło się o tym, że w najbliższym czasie Alaphilippe wybierze się na kanadyjskie klasyki, ale zanosi się na to, że nie zobaczymy go już na starcie żadnego profesjonalnego wyścigu. Donoszą o tym L’Équipe oraz WielerFlits.
Kontrakt Francuza z Tudor Pro Cycling Team wygasa w 2027 roku, ale najprawdopodobniej ta umowa zostanie rozwiązana znacznie wcześniej i Alaphilippe nie wybierze się już na żaden wyścig. Choć w ostatnim czasie Julian nie był tym zawodnikiem, który zachwycał nas swoją jazdą jeszcze kilka lat temu, to trzeba przyznać, że ciężko przekazuje się tego typu informacje. Przejście na emeryturę takiego zawodnika jak Alaphilippe to zawsze zakończenie pewnego etapu w historii kolarstwa.
Francuz słynie ze swoich odważnych akcji oraz nieustępliwości, świetnie radząc sobie zwłaszcza na stromych i krótkich ściankach. Warto tutaj wspomnieć, że jest to przede wszystkim dwukrotny mistrz świata w wyścigu ze startu wspólnego (2020 i 2021), ale też 3-krotny triumfator Strzały Walońskiej (2018, 2019 i 2021). Na jego sportowym koncie znajdziemy również 6 etapowych zwycięstw z Tour de France (ostatnie w 2021 roku) czy też triumfy w Mediolan-San Remo 2019, Grand Prix Cycliste de Québec 2025, Donostia San Sebastian Klasikoa 2018 i Strade Bianche 2019. Jednocześnie nie możemy zapominać o zwycięstwach w generalkach Tour of Britain 2018 i Amgen Tour of California 2016. Julian to również zdobywca koszulki dla najlepszego górala z Tour de France 2018.
W pamięci Polaków na pewno pozostanie jego zacięty bój z Michałem Kwiatkowskim oraz Peterem Saganem na trasie Mediolan-San Remo 2017, kiedy to po zwycięstwo sięgnął reprezentant Polski. Trzeba przyznać, że była to niesamowicie pasjonująca końcówka! Francuscy kibice zapamiętają go również ze spektakularnej walki na trasie Tour de France 2019. Ostatecznie Julian uplasował się wtedy na 5. pozycji w klasyfikacji generalnej, ale przez wiele dni jechał w koszulce lidera.










Szkoda, gość zdecydowanie ubarwiał peleton.
A jednocześnie te zakończenia kariery ze skutkiem natychmiastowym (jak S Yates) budzą we mnie sporo wątpliwości.
Wątpliwości czy nie, popatrz na to z innej strony, depresja…..
Naprawdę szkoda, ale ciężko tego nie pojąć i nie zaakceptować. Była to postać bardzo pozytywna i kolarstwu potrzebna. Miał Julian coś ze swego królewskiego imiennika, ale to dobrze. Szkoda, że w jego palomares nie ma LBL, bo jednak wygrał, no ale wiadomo – król Julian;).
Dzięki Alaphilippe’owi zakochałem się w kolarstwie. To mój pierwszy bohater – prawie całe TdF 2019 w żółtej koszulce. Dziękuję, Loulou!
szkoda….pewnie problemy zdrowotne-krążeniowe, na tle psychicznym. Widać było, że coś nie grało. Ale kolarstwo to tylko jakiś etap życia, mam nadzieję, że poza nim wszystko u niego ok. Lubiłem go oglądać.
O tak, to jest (nie w czasie przeszłym) jeden z największych kozaków we współczesnym peletonie, i musi mieć jakąś imprezę, żeby kibice mogli go godnie pożegnać. MUSI! Alafpolak, słyszałeś?
No od dawna było widać że to nie ten dawny Alaphilippe. Świetny kolarz i piękna kariera. Zasługuje na godne pożegnanie
Ja z kolei gościa nie zapomnę jak przegrał na kresce z Rogliciem. Później brali to jako mem z Nawrockim kiedy na finiszowych głosach pokonał tęczowego dupiarza