fot. Voster Team

Rozgrywana na niewielkim dystansie jazda drużynowa na czas zainaugurowała 35. edycję Baltic Chain Tour. Łotewsko-estoński wyścig potrwa 3 dni i będzie się składał z 4 etapów, a na jego starcie najliczniejszą nacją są Polacy – w stawce zobaczymy ich aż 33. Po premierowych zmaganiach najwyżej w klasyfikacji generalnej plasuje się Marceli Pera, którego Energus Cycling Team zajął 3. miejsce na 1. etapie.

Rozpoczęła się 35. edycja Baltic Chain Tour – nadbałtyckiego wyścigu drugiej kategorii, który rokrocznie gości na szosach Estonii, Łotwy oraz Litwy. W tym roku organizatorzy co prawda pominęli na trasie tą ostatnią, ale jednocześnie wyścig wydłużono do 4 etapów rozgrywanych w ciągu 3 dni. Na inaugurację, w piątek, przygotowano 2 z nich, a dokładniej wszystko rozpoczęła długa na 5400 metrów jazda drużynowa na czas w Rydze.

Profil: ProCyclingStats

W 123-osobowej stawce uczestniczącej w 35. Baltic Chain Tour (2.2) na starcie zameldowało się aż 6 polskich zespołów i w sumie 33 Polaków, co czyni nas zdecydowanie najliczniejszą nacją w wyścigu. Otwierająca zmagania jazda drużynowa na czas padła jednak łupem reprezentacji Estonii, a liderem klasyfikacji generalnej został Norman Vahtra.

Jeśli chodzi o Polaków, to najlepszym z biało-czerwonych jest Marceli Pera, którego Energus Cycling Team zajął 3. miejsce. 20-latek w efekcie plasuje się obecnie na 12. pozycji w klasyfikacji generalnej. Tuż za jego plecami znajdziemy Michała Pomorskiego, Tobiasza Pawlaka i Norberta Banaszka z ATT Investments, zaś jeśli chodzi o lokaty polskich drużyn, to 8. był Voster Team, 12. miejsce zajęli kolarze Wibatech Lubelskie Perła Polski, na 13. pozycji sklasyfikowano Mazowsze Serce Polski, 15. lokatę zajęli zawodnicy KS Pogoni Mostostal Puławy, a 19. zmagania zakończyła reprezentacja Polski. Jeszcze dziś na zawodników czeka przeszło 190-kilometrowy etap pomiędzy Rygą a Valgą.

Wyniki etapu 1a rozgrywanego w ramach 35. edycji Baltic Chain Tour:

Poprzedni artykułMedia: Julian Alaphilippe kończy karierę ze skutkiem natychmiastowym
Następny artykułTom Crabbe zasila szeregi szwajcarskiej formacji
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze