Fot. BORA-hansgrohe / Dario Belingheri/BettiniPhoto©2017

Temperatury powietrza przekraczające 40 stopni Celsjusza sprawiły, że organizatorzy wyścigu Tour Down Under podjęli decyzję o przesunięciu godziny startu czwartego etapu z 11:30 na 10:30 czasu lokalnego. 

Decyzję podjęli dyrektor wyścigu Mike Turtur; Matthew White, dyrektor sportowy drużyny Mitchelton-Scott i przedstawiciel menedżerów drużyn biorących udział w wyścigu oraz Wayne Pomario, główny komisarz wyścigu.

Odwołano również wyścig dla amatorów zaplanowany na 19 stycznia – Bupa Challenge Tour.

Australijskie biuro prognoz meteorologicznych zapowiada, że w piątek maksymalna temperatura wyniesie 41 stopni Celsjusza, a minimalna 27. Przypomnijmy, że z powodu upałów skrócono etap trzeci, jednak fakt, że kończył się on rundami po ulicach miasta sprawił, że nie miało to aż tak wielkiego wpływu na jego atrakcyjność.

Czwarty etap zapowiada się bardzo interesująco. Po raz pierwszy w historii wyścig Tour Down Under zawita do miejscowości Uraidla, do której prowadzi ciekawa trasa. 20 kilometrów przed metą kolarze rozpoczną nieco ponad pięciokilometrową wspinaczkę na wzgórze Norton, strome zwłaszcza w pierwszej części. Ze szczytu do mety pozostanie około 13 kilometrów pagórkowatego terenu z jednym wyjątkowo stromym “ząbkiem”.

Dyrektorzy sportowi i kolarze zapowiadają, że to właśnie ten odcinek może wyłonić zwycięzcę klasyfikacji generalnej, a nie jak miało to miejsce w poprzednich edycjach, etap przedostatni z podjazdem pod Willunga Hill. Czynnikami dodatkowo utrudniającymi rywalizację z pewnością będą upał i fakt, że trasa do Uraidli jest niewiadomą.