© ASO/Alex BROADWAY

Dzień przerwy pozwala nie tylko odpocząć zawodnikom, ale także zastanowić się nad tym, co już za nami. Co przyniósł nam pierwszy tydzień tegorocznej Wielkiej Pętli?

Zielony Kittel
Gdyby ktoś przed wyścigiem powiedział nam, że Marcel Kittel wyjedzie z Chambery z zieloną koszulką lidera klasyfikacji punktowej, mocno byśmy się nad tym zastanowili. Trzy wygrane etapy i pechowy sprint nr 4 zrobiły jednak swoje.

Bolesny błąd sędziów
Od etapu do Vittel, tegoroczny Tour de France nie jest już tym samym wyścigiem. Wszystko przez wyrzucenie z wyścigu Petera Sagana, który, według pierwszych ocen, był odpowiedzialny za upadek Marka Cavendisha. Jak było naprawdę? Chyba wszyscy wiemy. Niestety, wykluczenie Słowaka z dalszej rywalizacji było największym sędziowskim błędem w pierwszym tygodniu wyścigu.

7 dni nudy
Do ubiegłego piątku, tegoroczny wyścig był wybitnie nieciekawy. Masa płaskich, ciągnących się etapów, finisze z peletonu i złoto-zielone pola. Jedyną odskocznią od reguły był sam podjazd pod La Planche des Belles Filles, finisz w Longwy i Grand Depart w Dusseldorfie, który przyciągał uwagę tylko i wyłącznie ze względu na swoją rangę.

Elektryzujące góry
W opozycji do płaskiej nudy stanęły weekendowe etapy górskie. Zarówno na odcinku do Station des Rousses, jak i tym kończącym się w Chambery, kolarze przygotowali nam bardzo ciekawą rozgrywkę. Była dramaturgia, były ataki, była walka, była selekcja. To właśnie chcemy oglądać. Oby Pireneje także nas nie zawiodły.

Froome’a da się pokonać!
Podczas wszystkich wygranych wyścigów dookoła Francji, Chris Froome nie pozostawiał rywalom złudzeń właśnie w pierwszym tygodniu, później utrzymując przewagę. Tym razem Brytyjczyk nie był w stanie odjechać rywalom. Ba, był nawet atakowany! Oby Bardet, Aru i Uran nie tracili animuszu i nadal byli w stanie walczyć o żółtą koszulkę.

Polegli królowie
Wyliczając wszystkich liderów ekip, celujących w klasyfikację generalną, którzy musieli wycofać się z wyścigu, nie starczyłoby nam miejsca w artykule. Nas, polskich kibiców w szczególności boli upadek Rafała Majki, który obrał już za cel hiszpańską Vueltę. Należy jednak pamiętać, że i tam rywalizacja może być niesamowita. Nibali, Dumoulin, Thomas – to tylko kilka nazwisk, które możemy ujrzeć na liście startowej la Vuelty.

Co przyniesie drugi tydzień? Ciężko powiedzieć. Na pewno wszyscy czekamy na etapy do Peyragudes oraz Foix.