Marek Bala / naszosie.pl

Polak ścigający się w barwach ekipy Leopard wygrał po samotnym ataku drugi etap wyścigu po greckiej wyspie Rodos.

Drugi z trzech etapów nie zapowiadał się na szczególnie trudny – na kolarzy czekały dwa podjazdy, a końcowe kilometry wiodły po płaskim terenie. Jazdę utrudniała jednak deszczowa pogoda i niespodzianki na trasie…

Na podjazdach sytuacja zmieniała się w kalejdoskopie. Co chwilę peleton rwał się i łączył, a wielu zawodników próbowało ucieczek. Po drugiej górskiej premii na czele wyścigu znajdowała się grupa licząca ok. 30 kolarzy.

Kilkanaście kilometrów przed metą na samotny atak zdecydował się Szymon Rekita i z przewagą ok. 30 sekund dotarł pierwszy na linię mety. W klasyfikacji generalnej Polak powinien przesunąć się w okolice podium. Pozostali Polacy ponieśli pierwszego dnia spore straty i nie będą się liczyć w walce o dobre miejsce w generalce.