Team Giant-Alpecin / photo Cor Vos © 2016

Holender upadł na dziewiętnastym etapie Tour de France i szybko wycofał się z rywalizacji z powodu bólu. Niestety prześwietlenie potwierdziło wcześniejsze informacje o złamaniu.

Kolarz Giant-Alpecin złamał kość promieniową w lewym przedramieniu.

To czyste złamanie [kość nie uszkodziła tkanek – przyp.red.], a dalsze badania nie wykazały uszkodzeń nadgarstka. Tom przejdzie dalsze badania w Holandii, żeby ustalić czy potrzebna jest operacja, by ustabilizować złamanie. Trzeba ustalić plan leczenia – powiedział fizjoterapeuta ekipy Stephan Jacolino.

Kraksa w Tour de France to duży cios dla Dumoulina. Holender był faworytem jazdy indywidualnej na czas podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, a teraz jego udział w imprezie jest niepewny.

To ogromny zawód. Po upadku od razu wiedziałem, że jest źle. Na szczęście to jest czyste złamanie. Na wszelki wypadek mam gips i nie mogę z nim jeździć na rowerze. Jeśli taka sytuacja utrzyma się przez dwa tygodnie, to moje przygotowania do Rio będą mocno utrudnione. Mam nadzieję, że będę gotowy na Igrzyska. Na teraz mamy jeszcze za mało informacji, żeby objąć jakiś cel – powiedział Dumoulin.

Do feralnego, dziewiętnastego odcinka Tour de France Dumoulina było wyjątkowo udane – kolarz Giant-Alpecin wygrał dwa etapy, a na czwartkowej czasówce był drugi. Wydawało się, że forma na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro jest idealna, a teraz rozpoczyna się walka z czasem.