Nie dla wszystkich niedzielne Ronde van Vlaanderen okazało się szczęśliwe. Za największych pechowców można uznać Grega van Avermaeta i Tiesja Benoota.

Do 100. edycji Ronde van Vlaanderen ekipa BMC przystępowała z dużymi oczekiwaniami licząc na to, że znajdujący się w życiowej formie Greg Van Avermaet w końcu przestanie tworzyć tło na zdjęciach z ceremonii dekoracji.

Nadzieje te zostały dosłownie zrównane z ziemią w momencie, kiedy większość członków drużyny uczestniczących w wyścigu wraz z ich liderem ulegli kraksie około 100 kilometrów od linii mety. Daniel Oss, Jempy Drucker, Stefan Kueng i Taylor Phinney zdołali ukończyć De Ronde, jednak Van Avermaet, Marcus Burghardt i Manuel Quinziato nie byli w stanie kontynuować niedzielnej rywalizacji.

Wkrótce po zakończeniu wyścigu drużyna BMC Racing potwierdziła, że Van Avermaet doznał złamania obojczyka, co wyklucza jego udział w rozgrywanym w przyszłą niedzielę Paris-Roubaix.

Greg doznał złamania z przemieszczeniem prawego obojczyka, poza tym jedynie powierzchownych obrażeń całej powierzchni ciała, – powiedział opiekujący się zawodnikami BMC Dr Testa.–Nie ma wstrząśnienia mózgu, więc jego stan jest nie najgorszy, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Greg jak najszybciej poddany zostanie operacji by zabezpieczyć złamanie i możliwie przyspieszyć okres rehabilitacji. Po szybko wykonanym zabiegu Greg powinien wrócić do treningu w okresie tygodnia, a po sześciu tygodniach wznowić rywalizację.

Jak można było oczekiwać, lider BMC nie próbował kryć rozczarowania z powodu zajścia, które przekreśliło jego szansę w dwóch najważniejszych dla niego imprezach sezonu.

To był dla nas zły dzień, jestem naprawdę rozczarowany, – powiedział wg. Cyclingquotes Van Avermaet. – Cóż mogę powiedzieć, konieczność wycofania się z wyścigu była dla mnie naprawdę trudna. Po upadku starałem się podnieść, jednak ze względu na złamanie nie było to możliwe. Myślę, że potrzebuję kilku dni na pogodzenie się z tą sytuacją i zdołam powrócić jeszcze silniejszy, jednak teraz jestem po prostu głęboko rozczarowany. Flandria, Roubaix i Amstel to trzy najważniejsze wyścigi mojego sezonu i nie będę w nich uczestniczył. To nie jest przyjemna sytuacja, jednak muszę się z tym pogodzić.

Wycofanie się Van Avermaeta nie było jedynym ciosem, który belgijscy sympatycy kolarstwa otrzymali podczas jubileuszowej Edycji De Ronde. Po kraksie zmuszony był zrezygnować z dalszego udziału w rywalizacji również typowany na następnego Boonena, Museuuwa i Merckxa Tiesj Benoot, a jego start w Paris-Roubaix stoi pod znakiem zapytania.

To nie jest rezultat, na jaki liczyliśmy, – przyznał menedżer ekipy Lotto – Soudal, Marc Sergeant. – Kraksa Tiesja Benoota była dla nas bardzo złą wieścią. Musimy jeszcze poczekać zanim zorientujemy się, jakie będą jej konsekwencje.

Mogło to nastąpić poprzez najechanie na bidon, – powiedział Sporza Herman Frison. – Bennot niewątpliwie był w formie. Razem z Jurgenem [Roelandtsem] był naszym liderem. To przykre, ale takie sytuacje się zdarzają.

Poprzez swoje konto na Twitterze belgijska drużyna poinformowała, że 21-latek nie doznał żadnych złamań, a jedynie licznych powierzchownych obrażeń ciała. W kolejnych dniach okaże się, czy będzie w stanie wystartować w Paris-Roubaix.

Aleksandra Górska