Owain Doull (Team WIGGINS) w swoim najnowszym felietonie opublikowanym na portalu skysports.com, podsumował występ w wyścigu Dubai Tour, opowiedział o przygotowaniach do Igrzysk Olimpijskich w Rio i wyraził niezadowolenie z powodu odkrycia silniczka w rowerze belgijskiej kolarki przełajowej.

Doull jest obecnie drugim po Bradleyu Wigginsie kolarzem w ekipie. Na tę pozycję zasłużył sobie m.in. trzecim miejscem w zeszłorocznym wyścigu Tour of Britain, etapowymi zwycięstwami w Fleche du Sud oraz dobrymi występami na torze.

Dubai Tour był dla niego pierwszym znaczącym wyścigiem szosowym w bieżącym sezonie, który jednak jak sam przyznał, nie potoczył się po jego myśli. Krótko przed wylotem do Dubaju leczył zatrucie pokarmowe, a na drugim etapie zaliczył kraksę, która dała się we znaki na trzecim odcinku, który kończył się na podjeździe pod Hatta Dam.

Generalnie rzecz biorąc to był solidnie przepracowany tydzień. Cieszę się, że w tej kraksie nie nabawiłem się poważniejszej kontuzji, bo to w perspektywie nadchodzących torowych mistrzostw świata byłoby niedobre – pisze Doull.

Za trzy tygodnie w Londynie odbędą się torowe mistrzostwa świata, które są swoistą próbą generalną przed IO. Biorąc pod uwagę, że pierwszym wielkim celem drużyny WIGGINS są właśnie Igrzyska, gdzie celem jest złoty medal reprezentacji Wielkiej Brytanii w wyścigu drużynowym na dochodzenie, starty na szosie są tylko elementem treningów.

Młody Brytyjczyk, który dopiero wchodzi na salony światowego kolarstwa, jest także zaniepokojony wiadomością o mechanicznym dopingu.

Niestety, ten incydent spowodował, że wizerunek kolarstwa ponownie się pogorszył. Nie chcę, żebyśmy wracali do przeszłości, do ery dopingu krwi, a mam wrażenie, że nad naszymi głowami znowu zbierają się czarne chmury – zakończył.

Owain Doull planując przyszłość, nie chce na razie wybiegać poza Igrzyska Olimpijskie, ale mówi się, że po wykonaniu tego zadania skoncentruje się na karierze szosowej. W jednym z wywiadów powiedział, że podpisując zawodowy kontrakt wybierał spośród ofert Teamu WIGGINS i ekipy Europcar, i mimo że była to dla niego bardzo trudna decyzja, to teraz wie, że lepszej podjąć nie mógł.

Fot. skysports.com