Echa kraks spowodowanych przez motocykle i samochody serwisowe nie milkną. Przewodniczący Związku Kolarzy Zawodowych wezwał UCI do spotkania w tej sprawie.

Gianni Bugno, w imieniu CPA, napisał list otwarty do Międzynarodowej Unii Kolarskiej, w którym pisze, żeby władze kolarstwa wreszcie zajęły się tą sprawą.

Nie można dłużej wierzyć, że te wypadki to po prostu pech, który spotkał naszych kolarzy na Vuelcie i innych ważnych wyścigach w tym roku. Wierzymy, że wprowadzenie ostrzejszych przepisów, które wprowadzą ograniczenia w liczbie pojazdów w wyścigu pozwolą kolarzom wykonywać swoją pracę z pełnym bezpieczeńśtwem. Wzywamy UCI do szybkiego i ważnego spotkania, na którym zawodnicy będą mogli przekazać swoje żądania. Zatrzymajmy wreszcie tę masakrę!

BMC i Tinkoff-Saxo wcześniej również wzywały UCI do wprowadzenia nowych przepisów dotyczących motocykli, które zwiększyłyby bezpieczeństwo kolarzy. Sprawę skomentował już szef UCI, Brian Cookson.

Bezpieczeńśtwo jest najważniejszą rzeczą dla UCI i, jestem pewien, dla wszystkich. Wszyscy są odpowiedzialni – kolarze również, ale to kierowcy, motocykliści i marshalle mają za zadanie zabezpieczyć wyścig. Widzimy zbyt wiele wypadków. Niektóre z nich są spowodowane złymi warunkami na drodze, ale niektóre zdarzają się przez ludzkie błędy.

W kolarstwie zawsze będą kraksy, ale musimy być pewni, że zminimalizujemy ich liczbę. Zastanawiamy się jak zatrudniać lepiej wyszkolonych sędziów i zaostrzyć proces uzyskiwania licencji. Komisja zebrała się dwa dni temu, przestudiowała sprawę i teraz musimy być pewni, że wprowadzimy zmiany przed przyszłym sezonem. Wśród nich mogą być treningi dla kierowców czy ograniczenie liczby kolarzy w wyścigach.

fot. bt.dk