Tour de France / Doug Pensinger/Getty Images

Bjarne Riis nie zaliczy sezonu 2015 do udanych. Mimo usilnych starań, po wyrzuceniu z ekipy przez Olega Tinkova, Duńczyk nie może znaleźć dla siebie miejsca w kolarskim światku. We wtorek glob obiegła wieść, iż wsparcia od doświadczonego dyrektora sportowego nie chcą zespoły MTN – Qhubeka i Trek.

Silnym argumentem Riisa w rozmowach z drużynami miał być towarzyszący mu Saxo Bank, zapewniający wiele milionów Euro dotacji na drużynowe konto. Jak się okazuje, mimo niejasnej przyszłości, inni działacze niechętnie przyglądają się ofertom byłego mentora m.in. Ivana Basso czy braci Schleck. Mówi się, że jest to związane z mocno nadszarpniętą reputacją jednej z najbardziej charyzmatycznych kolarskich postaci.

Z naszej strony nie było mowy o jakichkolwiek negocjacjach, lecz prawdą jest, że Bjarne Riis przekazał nam swoją ofertę. Dla nas niemożliwe jest nawiązanie z nim jakiejkolwiek współpracy. Nasz nowy sponsor nie chce być łączony z jego bogatą historią, w której swoje istotne miejsce zajmuje doping. Takie osoby nie są u nas mile widziane. – powiedział menadżer zespołu MTN – Qhubeka Brian Smith.

Wydaje się, że ostatnią deską ratunku zwycięzcy Tour de France z 1996 roku może być zarejestrowana w kraju Hamleta ekipa Pro – Conti, czyli Cult Energy. Zespół ten zmaga się bowiem ze sporymi problemami finansowymi, a w czwartek na konferencji prasowej mają zostać przekazane mediom informacje dotyczące przyszłości zespołu. Riis jednak w tej kwestii milczy. Co ciekawe, jego ostatnie słowa wypowiedziane przed kamerami są niezwykle enigmatyczne:

Obecnie wykorzystuje wolny czas by zastanowić się nad tym co będę robić w przyszłości. O tym czy znajdzie się dla mnie miejsce w kolarstwie nie zdecyduje sam.

Jaka ostatecznie będzie przyszłość wielmożnego Bjarne? Wszystko powinno wyjaśnić się w ciągu kilku najbliższych tygodni.

 

fot. tv3sport.dk