Dwukrotna mistrzyni świata – Giorgia Bronzini (Wiggle – Honda) opowiada w wywiadzie dla totalwomenscycling.com o przygotowaniach do sezonu, nawykach żywieniowych i sposobach na walkę ze zmęczeniem na trasie.

 

To były dwa gorące miesiące. Byłam w Australii po świętach, potem poleciałam do Kataru, a stamtąd prosto na obóz treningowy. Wychodzi więc na to, że w ciągu dwóch miesięcy byłam tylko dwa dni w domu.

Tęsknię za moją rodziną, przyjaciółmi i życiem prywatnym kiedy jestem w rozjazdach.

Istnieje plotka mówiąca o tym, że nie jestem dobrą zawodniczką w każdym aspekcie. W tym co jem, piję i ile śpię – to prawda, nie jestem idealnym sportowcem. Tak jednak zostanie, taka jest już moja osobowość.

Podoba mi się to, że dziewczyny są wolne i podążają swoją drogą, ale zawsze mogą przyjść do mnie po radę.

Jeśli dzieje się coś złego to używam swojego uśmiechu i radości. Dzięki temu mogę zostawić wszystkie złe rzeczy za sobą.

Jeśli jesteś w złym nastroju – nie zatrzymuj się. Płacząc nad problemem powodujesz, że rozwiązanie go zajmie Ci dwa razy więcej czasu.

Zawsze uważam, że moja rola w drużynie może się zmienić, zależy jakie jest najlepsze rozwiązanie w danym dniu. Bez sensu, żeby dziewczyny pracowały na mnie wtedy, kiedy ja nie czuję się najlepiej.

W tym roku skupię się na wygraniu etapu w Giro d’Italia. Będzie to jednak ciężkie, ponieważ jest tam wiele gór. Skupiam się także na Women’s Tour i niektórych wyścigach Pucharu Świata.

Możliwość przetrwania cierpienia i radzenia sobie z bólem – to wszystko jest w psychice.

Czasami w trakcie wyścigu sobie myślę “Giorgia, jak Ty zamierzasz zafiniszować?” Jestem bardzo zmęczona, ale nagle widzę tabliczkę oznaczającą, że do mety zostało 300 metrów i nagle cały ból znika i mogę finiszować. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, po prostu coś się przestawia w mojej głowie. Nagle wracają wszystkie siły i jestem w stanie wykonać sprint.

Marianne Vos to moja największa rywalka na trasie.

Jeśli wygrasz ze mną bo jesteś ode mnie lepsza – OK! To dla mnie przyjemność, bo jesteś najlepsza. Jeśli jednak zrobisz coś źle, wybierzesz złą taktykę…Domyślam się jak musisz się wtedy czuć.

Nie myślę o wyścigu. Dostaję informacje o wyścigu na wieczór przed nim. Rano jednak wolę spędzić czas z koleżankami z drużyny i być zrelaksowaną. Wolę nie myśleć o wyścigu, a jeśli czuję się tego dnia dobrze to staram się skupić na tym, żeby wykonać swoją robotę.

Niektóre dziewczyny robią się nerwowe, więc robię im jakieś żarty. Wiem jednak, że to nie jest dobry czas na to i staram się uszanować ich osobistą przestrzeń.

Piję piwo dość często po wyścigach, jednak odradzam to młodszym dziewczynom! Tym powiem – wypijcie  swoje odżywki!

Źródło / foto : totalwomenscycling.com

Kuba Szymański