Na welodromie imienia Eddy’ego Merckxa w Gandawie, zaprezentowano dziś ekipę Etixx-Quick Step, której barw będą bronili: Michał Gołaś, Michał Kwiatkowski i Łukasz Wiśniowski.

Michał Kwiatkowski

 

Po raz trzeci Patrick Lefevere – kierownik belgijskiej drużyny WorldTour postanowił, że prezentacja jego ekipy odbędzie się na torze kolarskim. Do Gandawy ściągnięto większość kadry Etixx-Quick Step. Brakowało jedynie zawodników, którzy za kilka dni będą ścigali się w Tour Down Under oraz Rigoberto Urana. Po raz drugi jako portal naszosie.pl, mieliśmy okazję oglądać prezentację na żywo.

Poranna pogoda w Belgii nie rozpieszczała, bowiem na lotnisku w Charleroi przywitała nas burza śnieżna (pioruny w styczniu to dość niespodziewane zjawisko). Najczujniejszy był pasażer o imieniu i nazwisku – Michał Gołaś, który opatulony w szalik i grubą czapkę, przebiegł po płycie lotniska z samolotu do terminalu w mniej niż trzy sekundy. “Goły” na chorobę pozwolić sobie nie może, bo już jutro wraz z Michałem Kwiatkowskim i Łukaszem Wiśniowskim wylatuje do Argentyny na Tour de San Luis. Przez chwilę tylko rozbolała go głowa, bo zgubił plecak. Intensywne poszukiwania zakończyły się jednak pomyślnie i bagaż się znalazł.

Sama prezentacja stała oczywiście na jak najwyższym poziomie. Można nawet stwierdzić, że było “na bogato”. Kilkuset vipów na środku toru i drugie tyle kibiców na trybunach podziwiało zawodników. Uroczystość rozpoczął nie kto inny, jak główny organizator “zamieszania” – Patrick Lefevere. “Chcę bardzo podziękować wszystkim naszym sponsorom i ludziom, którzy mają swój wkład w budowę tej drużyny. Jest ich naprawdę wielu, dlatego zgromadziliśmy się dziś w tak licznym gronie. Poprzedni sezon był dla nas niezwykle udany. Moim zdaniem byliśmy najlepszą ekipą. Michał Kwiatkowski wygrał Mistrzostwa Świata i tym samym przypieczętował rok 2014 dla ekipy OPQS. Mam nadzieję, że pod nową nazwą będziemy osiągali jeszcze lepsze wyniki niż do tej pory”.

Każdy z uczestników wydarzenia mógł także z bliska przyjrzeć się rowerom Specialized, których “dosiadają” kolarze Etixx – Quick Step. Od początku roku drużyna dysponuje elektronicznym osprzętem Shimano oraz kołami Roval (marka Specialized). Nowe obręcze chwalił Michał Gołaś, który przyznał także, że pozytywnie wypowiadał się o nich wybredny w tej kwestii Mark Cavendish. “Dla byłego mistrza świata wszystko musi być idealnie sztywne”, mówił Polak.

Specialized

Zawodnicy Etixx – Quick Step po kolei byli prezentowani w trakcie jazdy na torze imienia Eddy’ego Merckxa. Z resztą patron obiektu osobiście uczestniczył w imprezie. Największy aplauz od kibiców zebrał Ilio Keiise. Nie ma co się dziwić, bowiem kolarz który w przeszłości specjalizował się w jeździe torowej pochodzi z Gandawy. Jako ostatni przedstawiony został Michał Kwiatkowski, który również został ciepło przywitany przez tłumnie zebranych fanów (do obejrzenia > tu).

Chwilę po prezentacji wszyscy zawodnicy ścigali się w wyścigu na kreskę. Najlepszy w tej konkurencji okazał się Tom Boonen. Później do rywalizacji w wyścigu australijskim przystąpili m.in Michał Gołaś i Łukasz Wiśniowski. Polacy jechali przez większość czasu z tyłu, ale sprytnie przesuwali się na decydujących o eliminacji sprintach. W połowie rywalizacji jadący na “gorącej pozycji” Gołaś zaatakował i wysunął się na prowadzenie, co spowodowało, że odpaść musiał “Wiśnia”. Były mistrz Polski trzymał się dzielnie i ostatecznie był trzeci, przegrywając tylko z Tony Martinem i Ilio Keiise.

Michał Gołaś

Później przyszła kolej na “najwolniejsze okrążenie”, czyli wyścig w którym zawodnicy przez kilka minut nie mogli przekroczyć linii mety czekając na dzwonek, który wystartuje ich do finałowej rundy. Tą musieli pokonać już jak najszybciej. Pierwszy na linii mety ponownie był Tom Boonen, a na najniższym stopniu podium stanął Michał Kwiatkowski.

Zmagania zakończył keirin, który po profesorsku rozegrał Mark Cavendish. Brytyjczyk zaatakował w połowie ostatniego okrążenia i nieznacznie, ale jednak jako pierwszy przekroczył linię mety. Sprinter z Wyspy Man wyrusza teraz na Tour de San Luis, gdzie będzie polował na pierwszy, prawdziwy triumf w sezonie.

Oficjalna prezentacja drużyny zakończyła się około godziny 23. Później przyszła pora na część nieoficjalną, która w kuluarach trwała jeszcze dłużej (oczywiście bez kolarzy).

Etixx – Quick Step rozjeżdża się teraz po całym świecie. Część zawodników jest już w Australii, inni wyruszają do Argentyny, a pozostali wracają trenować do słonecznej Hiszpanii lub do domów. Kolejna okazja na zgromadzenie wszystkich w jednym miejscu, dopiero następnej zimy!

Z Gandawy, Andrzej Gucwa

Fot: © Etixx – Quick-Step / Tim de Waele oraz własne