Sylwester Szmyd

Sylwester Szmyd (Movistar) nie miał szczęścia podczas trzeciego etapu Critérium du Dauphiné …

“Kraksa jakich wiele, z góry, posypka z kamyków na asfalcie, ktoś przyhamował i via jeden na drugiego. Niewiele można przy takiej prędkości wtedy zrobić. Zaraz jak się podniosłem myślałem, że łokieć złamany, ale na szczęście to był tylko duży obrzęk.

Na teraz mam większy problem z mięśniem łydki, może jakieś naderwanie a może naciągnięta. Na szczęście jedyne co połamane to rama roweru ale tych nie brakuje i nie boli.

Dziś był dla mnie ciężki dzień. Jak się jutro nie poprawi to na trasie jaka będzie może być mi ciężko walczyć“.

Źródło: www.sylwesterszmyd.pl

foto: bettiniphoto.net