Niestety na niecałe trzy tygodnie przed Mistrzostwami Polski w Jędrzejowie i Sędziszowie mamy kolejnego pechowca. Wczoraj informowaliśmy Państwa o złamanej ręce Michała Paluty, dziś otrzymaliśmy wiadomość o kraksie na treningu Zbigniewa Gucwy.

Kolarz amerykańskiej drużyny CMI Trilogy, który w tym sezonie był m.in 4. w prologu i 10. na trzecim etapie Wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich (2.1 UCI) oraz dwukrotnie meldował się w pierwszej dziesiątce na etapach Tour du Maroc (2.2 UCI), jechał ulicami Wrocławia i wracał do domu z treningu.

Nagle jednak – “zza auta stojącego na chodniku, na jezdnię wyjechała rowerzystka. Nie miałem czasu na reakcję i przy dość dużej szybkości wpadłem wprost na nią. Na wskutek uderzenia złamał się przedni widelec, a ja sam zrobiłem fikołka i przeleciałem przez kierownicę”, relacjonuje 26-letni zawodnik.

“Wylądowałem w szpitalu i po serii badań nie wykryto na szczęście żadnego złamania. Mam za to olbrzymiego krwiaka na lewym łokciu wielkości piłki tenisowej i mocno stłuczone biodro po tej samej stronie”, dodał.

Gucwa aktualnie przygotowuje się do startów w drugiej części sezonu. We wtorek miał wystartować w rozpoczynającym się Tour de Serbie (2.2 UCI), gdzie pojawi się również ekipa BDC MarcPol Team. Na razie nie wiadomo, czy ten start dla niego “wypali”.

“Mam bardzo mocno spięte mięśnie w lewej nodze i ciężko mi chodzić. Na razie stłuczenie uniemożliwia mi trenowanie, jednak mam nadzieję, że na Serbie zdołam się wykurować”, zakończył.

 

Andrzej