Tom Boonen (Omega Pharma-Quick Step) uważa, że wciąż stać go na dobre finisze. Belg ma nadzieje, że w przyszłym sezonie ominą go kontuzje i dzięki temu odniesie kilka ważnych zwycięstw.

Podczas wczorajszej prezentacji drużyny, Boonen przyznał, że prosił szefostwo ekipy o ściągnięcie do Omega Pharma-Qucik Step – Bernhard`a Eisela. Austriacki specjalista od rozprowadzania sprinterów, po rozpadzie HTC-Highroad wraz z Markiem Cavendishem przeszedł do Sky Team.

“Uważam, że wciąż stać mnie na skuteczne sprinty”, opowiada Boonen. “W tym sezonie będziemy mieć lepszych zawodników i lepszy sprinterski pociąg”.

“Moim zdaniem brakuje nam jednak kluczowego zawodnika w końcówkach. Powinniśmy mieć kolarza pokroju Tosatto lub De Jongh`a. Mięliśmy tych kolarzy w przeszłości i ich doświadczenie było niezbędne dla młodych zawodników. Starałem się, by przeszedł do nas Bernie Eisel, jednak nie udało się”, dodaje.

Były Mistrz Świata opowiada również o problemach sprzętowych drużyny Patricka Lefevre, które nękały ich w ostatnich latach. Przypomnijmy, że od przyszłego sezonu Omega Pharma-Quick Step zamienia rowery Eddy Merckx na ramy Specialized. “To dobra decyzja, będziemy mieć teraz naprawdę dobry sprzęt. Będzie dużo lepiej niż w zeszłym roku”, mówi.

Wielu obserwatorów uważa, że „Tom-Turbo” powinien skupić się wyłącznie na wyścigach klasycznych, ponieważ nie ma już wystarczającej szybkości, by walczyć w finiszach z dużej grupy. Potwierdzają to również statystyki. Najgorsza jest ta z Tour de France, która pokazuje, że 32-latek nie wygrał etapu Wielkiej Pętli od 2007 roku. Można również zaryzykować stwierdzenie, że Boonen „zgasł” od momentu wybuchu talentu Marka Cavendisha. “Nie mogę go pokonać, nawet wtedy gdy byłbym szczytowej formie. On ma fantastyczny zespół i pomocników, przez to pokonanie Brytyjczyka jest prawie nie możliwe. Jednak jeśli Cavendish będzie miał słabszy dzień, na pewno ja lub ktoś inny, jesteśmy w stanie go pokonać”, kończy.

Andrzej