Thomas De Gendt (Vacansoleil-DCM) był najbardziej pracowitym kolarzem dzisiejszej ucieczki, która triumfowała na 4. etapie Paryż-Nicea . Towarzyszyli mu: jego rodak Francis de Greef (Omega Pharma-Lotto), etapowy zwycięzca Thomas Voeckler (Europcar), nowy król gór Rémi Pauriol (FDJ) i Rémy Di Gregorio (Astana).

“De Gendt był silniejszy ode mnie”, przyznał Voeckler po etapie, i był pełen uznania dla Belga który został nowym liderem wyścigu, kosztem Matta Gossa. “Ciężko pracował, ponieważ wiedział że może to zaprocentować na jego pozycji w klasyfikacji generalnej. Nie jestem człowiekiem, który lubi się podlizywać i chwalić innych, ale De Gendt dzisiaj naprawdę mi zaimponował”.

“To jednak nie pierwszy raz. W ubiegłym roku gdy zająłem szóste miejsce w Flèche Brabançonne, on również walczył tam o zwycięstwo. Razem z Philippem Gilbert goniliśmy go, i nie udało się to nam. Więc kiedy wygrał etap 1 Paryż-Nicea w niedzielę, nie byłem zaskoczony i wiedziałem na co go stać“.

De Gendt był szczęśliwy z oceny Voeckler`a. “Gdybym nie miał żółtej koszulki dzisiaj przed oczami, prawdopodobnie ta ucieczka nie powiodła by się“, powiedział zawodnik Vacansoleil.

“Mam nadzieję, że zregeneruje się do jutra“, opowiada. “Etap 5. jest bardzo ciężki. Kiedy wspina się pod gradientem 6 lub 7%, to dla mnie nie ma żadnego problemu, ale gdy nachylenie sięga 10% lub więcej, nie wiem czy uda mi się przeżyć. Mam nadzieję że będzie dobrze. Jestem również przekonany do swoich umiejętności w czasówce. Jeśli o to chodzi, mogę spokojnie być w Top 10″.