Ezequiel Mosquera zajął drugie miejsce w wyścigu Vuelta a Espana, zaledwie 41 sekund za Vincenzo Nibalim. Hiszpan jednak nie ma żalu, że nie udało mu się odnieść sukcesu w swoim narodowym wyścigu.

Mosquera w Vuelcie zajął piąte miejsce w ubiegłym roku, oraz czwarte w 2008 r., ale jego agresywna jazda i zacięty pojedynek z Nibalim narodziła się z faktu, że w wyścigu zabrakło Alberto Contadora oraz Alejandro Valverde.

Doświadczony Hiszpan może opuścić zespół Xacobeo-Galicia i przenieść się do Vacansoleil. Wydaje nam się, że było by to idealne rozwiązanie dla zawodnika, aby po tym jak uwierzył w swoje umiejętności, opuścił swój zespół z północnej Hiszpanii i rozpoczął ostatni rozdział swojej pięknej kariery.

“Jestem bardzo, bardzo zadowolony z drugiego miejsca. Może żałuję kilku straconych sekund na etapach w Xorret czy Jaén. Być może powinienem też zaatakować nieco wcześniej na Bola del Mundo, ale do tej góry trzeba mieć ogromnie dużo szacunku. Jednak to jest wyścig, wszystkiego nie da się przewidzieć i dlatego nie można się zadręczać i myśleć co by było gdyby,” powiedział Mosquera.

“W takim wyścigu trzeba mieć ogromną wolę walki i wykorzystać każdą okazję. Dałem z siebie wszystko co miałem, więcej nie mogłem już dać. Jestem zadowolony również z tego że wygrałem etap, czego do tej pory jeszcze nie osiągnąłem. Oczywiście drugim miejscem na podium, tuż za Nibalim nie muszę się wstydzić,” żartuje Hiszpan.

Mosquera odmówił wyraźnie odpowiedzi na pytanie czy zwiąże się z Vacansoleil w 2011 r.

“Jestem dumny, że osiągnąłem taki wynik z Xacobeo-Galicia i mam nadzieję, że zespół osiągnie coś takiego w przyszłości,” kończy Mosquera.