Andy Schleck (Saxo Bank) okazał się najlepszy na 8. etapie Tour de France. Luksemburczyk pokonał na finiszu Samuela Sancheza (Euskaltel). Trzecie miejsce zajął Robert Gesink (Rabobank). Nowym liderem klasyfikacji generalnej został Cadel Evans (BMC Racing Team). Lance Armstrong (RadioShack), obolały po kraksach, stracił pod górę aż jedenaście i pół minuty.

Kolarze mieli dziś do pokonania odcinek z Station des Rousses – Morzine-Avoriaz (189 km). Podobnie jak na wcześniejszych etapach, zawodnikom towarzyszyła bardzo wysoka temperatura oraz bardzo ostre słońce.

Na początku rywalizacji, z przodu pojawiła się czołówka złożona z zawodników, którzy zajmują odległe pozycje w klasyfikacji generalnej. A byli to: Mario Aerts (Omega Pharma), Koos Moerenhout (Rabobank), Benoit Vagrenard (Française des Jeux), Christophe Riblon (AG2R), Imanol Erviti (Caisse d’Epargne), Sebastien Minard (Cofidis) i Amael Moinard (Cofidis). Siódemka kolarzy już po pokonaniu Côte de Grésin (kat 4; 73 km; 4,3 km; 3,9%) jechała z przewagą 4:30.

Kiedy kolarze zbliżali się do Col de la Ramaz (kat 1; 154,5 km; 14,3 km; 6,8%) przewaga wynosiła 4:17. W peletonie po raz drugi na tym etapie upadł Lance Armstrong (RadioShack), który z pomocą kolegów dołączył do reszty stawki.

Gdy rozpoczął się podjazd, do pracy wzięła się ekipa Sky Team, która pracowała na swojego lidera Bradleya Wigginsa. Od czołówki oderwał się Moerenhout, do którego po chwili doskoczyli Moinard i Aerts. 40 kilometrów przed metą z peletonu odpadł Sylvain Chavanel (Quick Step), co pobudziło do pracy ekipę Saxo Bank. Ekipa Andyego Schlecka narzuciła tempo, którego nie wytrzymał Lance Armstrong.

Po pokonaniu kolejnej premii górskiej Les Gest (kat 3; 168 km; 3,9 km; 4,8%) w czołówce nic się nie zmieniło. Armstrong, który wydawało by się że wykorzystał swój limit pecha na cały wyścig, po raz kolejny uczestniczył w kraksie.

Do mety pozostała już tylko jedna przeszkoda – Morzine-Avoriaz (kat 1; meta; 13,6 km; 6,1%). Do pracy wzięli się kolarze Astany. 8,5 km przed metą z około 30-osobowego peletoniku zaatakował Joaquin Rodriguez (Katusha), lecz akcja Hiszpana nie powiodła się i szybko został schwytany przez peleton. Wkrótce został doścignięty ostatni z uciekinierów – Moinard.

Jeszcze do ostatniego kilometra na czele jechała 10-osobowa grupa, jednak wtedy zaatakował Andy Schleck (Saxo Bank), do którego dojechał Samuel Sanchez (Euskaltel). Na ostatnich metrach lepszy okazał się Luksemburczyk, który pokonał Hiszpana oraz trzeciego Holendra – Roberta Gesinka.

Liderem został 6. Cadel Evans, który prowadzi o 20 sekund przed Schleckiem oraz minutę i jedną sekundę przed Contadorem.

Sylwester Szmyd stracił 6:30 i w klasyfikacji generalnej zajmuje 72 pozycję ze stratą 34:06 do Evansa.

W poniedziałek pierwszy dzień odpoczynku.

Pełne wyniki 8 etapu > tutaj