Dni lecą a zima jak była tak jest i pewnie jeszcze trochę pobędzie sobie. Ostatnie dni trenowaliśmy w cieple, ale niestety nie w ciepłych krajach tylko pod dachem, tzn. siłownia, basen, cyklo. W środe było troszeczkę cieplej więc wybraliśmy się na rower.

Początkowo próbowaliśmy pojechać na szosę, ale po jakiś 30min musieliśmy dać za wygraną i wjechać do lasu ponieważ było zdecydowanie zbyt mroźno. W lesie było trochę lepiej i przede wszystkim tak nie wiało (a wszyscy wiedzą jak wieje w Kieleckim:) także solidnie sobie poćwiczyliśmy.

Dzisiaj mrozy zelżały ale za to dosypało konkretnie śniegu!!! Nie wiadomo co gorsze w środe zmarzliśmy a dziś próbowaliśmy jeździć i ćwiczyliśmy ogólną koordynacje ruchową chcąc utrzymać równowagę na rowerze. Jakoś daliśmy rade, ale jak jutro jeszcze dosypie, trzeba będzie dać za wygraną i znaleźć zastępczy trening, czyli znowu po dachem.

Zmieniając nastrój na bardziej optymistyczny zostało jeszcze jakieś 3 tygodnie treningów w zimnie i śniegu, ponieważ 17-go lutego wylatujemy na pierwsze zgrupowanie do Hiszpanii a dokładniej do Lloret de Mar gdzie będziemy już mogli spokojnie jeździć dłuższe dystanse w cieple wyposażeni w nowe rowery marki Corratec model CCT PRO, na osprzęcie Durace i takich też kołach.

O nowym sprzęcie mogę powiedzieć tyle, że ramy te są bardzo dobre ponieważ już miałem okazje je używać w 2007 roku co prawda z nowego osprzętu durace jeszcze nie korzystałem ale z doświadczenia wiem że poprzednie modele były bardzo dobre, więc podejrzewam że i ten model będzie jeszcze lepszy. Co do kół to już dwa poprzednie sezony na nich jeździłem i jak na razie dla mnie są to najlepsze i najwytrzymalsze koła z których korzystałem, a na polskich drogach jest to naprawdę bardzo ważne. A więc oby do wiosny 🙂

Źródło: mariuszwitecki.pl

Foto: naszosie.pl