fot. Voster ATS Team

W niedzielę przed podopiecznymi Mariusza Witeckiego ostatni etap wyścigu Oberösterreichrundfahrt. Później skierują już swoją uwagę na Mistrzostwa Polski w Kartuzach, gdzie obok drużyny HRE Mazowsze Serce Polski będą najsilniejszą i najbardziej liczną polską ekipą. Szef zespołu Voster ATS Team nie ukrywa w rozmowie z Naszosie.pl, że celem jest złoty medal ze startu wspólnego.

Z peletonu zniknęła drużyna CCC, która przez wiele ostatnich lat stanowiła dużą siłę w krajowym czempionacie. Teraz rodzimą batalię stoczą nasze dwie drużyny trzeciej dywizji, czyli Voster ATS Team oraz HRE Mazowsze Serce Polski. Mariusz Witecki najgroźniejszych rywali upatruje jednak gdzieś indziej.

Według mnie naszym największym zagrożeniem będą kolarze, którzy na co dzień ścigają się w zagranicznych klubach. Wiadomo, że HRE Mazowsze Serce Polski wystawi swój cały skład, ale bardziej koncentrowałbym się na takich zawodnikach jak chociażby [Stanisław] Aniołkowski czy [Łukasz] Owsian, którzy na pewno przyjadą do Kartuz w świetnej dyspozycji

– uważa Mariusz Witecki.

Jeśli chodzi o konkretne cele ekipy Voster ATS, to Mariusz Witecki liczy na medal Damiana Papierskiego w jeździe indywidualnej na czas w kategorii U-23, zaś ze startu wspólnego w pełni zadowoli go tylko złoto. Trasa odpowiada charakterystyce takich kolarzy jak Maciej Paterski, Paweł Franczak czy Patryk Stosz. W Vosterze nie będzie jednak desygnowanego lidera. Taktyka będzie polegała na tym, aby dostosować się do sytuacji, jaką stworzy wyścig.

Trasa nie jest górska, ale jest pofałdowana. Zobaczymy, czy będzie selektywna, ale na pewno będzie nam odpowiadała. Jednak nie nakładamy na siebie żadnej presji. Mistrzostwa Polski rządzą się swoimi prawami, ten wyścig różni się od każdego innego w sezonie. Kolarze nawet jeśli mają przydzielone zadania, żeby pomagać, to gdzieś z tyłu głowy mają to, że jeśli nadarzy się okazja o powalczenie dla siebie, to trzeba będzie ją wykorzystać

– wyjaśnia Witecki.

Ostatnim przetarciem przed czempionatem na Kaszubach jest dla drużyny Voster ATS Team wyścig Oberösterreichrundfahrt. W imprezie kategorii 2.2 składającej się z prologu i trzech etapów Patryk Stosz był czwarty na pierwszym etapie, a ponadto dobrze dysponowany jest Paweł Cieślik, który miał jednak pecha na drugim odcinku, gdzie zaliczył kraksę. Ponadto w ekipie panuje wirus tzw. grypy żołądkowej.

Mamy trochę problemów żołądkowych w ekipie. Paweł Franczak w ogóle nie mógł wystartować w tym wyścigu, a reszta – cóż – jedni czują się gorzej, a drudzy lepiej. Widać jednak, że kolarze są tym osłabieni i nie są sobą. Ponadto kraksa Pawła Cieślika zaburzyła nam nasze plany na ten wyścig i jeszcze Maciek Paterski miał defekt przerzutki na prologu. Mam nadzieję, że na ostatnim etapie pokażemy się jeszcze z dobrej strony, a potem będziemy się koncentrować się na mistrzostwach Polski

 

– zapowiada Mariusz Witecki.

Generalnie kierownictwo zespołu jest zadowolone z tego, jak drużyna prezentuje się w pierwszej części sezonu, choć – jak przyznaje Witecki – do pełni szczęścia potrzeba tego, aby opuścił ich pech.

Jestem zadowolony z dyspozycji chłopaków, ale brakuje nam szczęścia. Moglibyśmy zanotować kilka dużo lepszych wyników, ale powstrzymują nas defekty, choroby czy kraksy. Na wyścigu Belgrad-Banjaluka mieliśmy niemal pewne, że Patryk Stosz wygra klasyfikację generalną, to na 150 metrów przed metą ostatniego etapu spadł mu łańcuch z dużej tarczy i nie mógł finiszować. Potem na Tour of Estonia pierwszego dnia przewrócił się Maciej Paterski, drugiego Paweł Franczak i musiał się wycofać. Także już nawet nie proszę o szczęście, tylko niech opuści nas pech, a z resztą sobie poradzimy

– zakończył dyrektor sportowy Voster ATS Team.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments