Zwycięzca wyścigu Giro d’Italia młodzieżowców w trybie natychmiastowym przechodzi do drużyny World Tour UAE Team Emirates, której częścią (według pierwotnych planów) miał stać się w drugiej części sezonu.

 Juan Ayuso zdominował rywalizację w wyścigu Giro d’Italia dla kolarzy do lat 23, co przyspieszyło jego przejście do drużyny UAE Team Emirates. Jak poinformował dyrektor sportowy Joxean Fernandez Matxin cytowany przez dziennik „AS”, dzieje się to w trybie natychmiastowym.

W niższych kategoriach wygrywał z dużą łatwością, atakował 60 kilometrów przed metą i przyjeżdżał „na solo”. Podczas tych sześciu miesięcy startów we włoskich wyścigach w kategorii U-23 nie tylko zyskał siłę, ale także nauczył się, jak czytać wyścigi, walczyć o pozycje itd. Jesteśmy bardzo wdzięczni drużynie Colpack, ale od tego momentu [Ayuso] przechodzi do UAE Team Emirates

– powiedział Fernandez.

Drużyna sponsorowana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie podpisała kontrakt z 18-letnim obecnie Hiszpanem już dawno, gdy nie był jeszcze pełnoletni, więc podpis musiał złożyć za niego jego ojciec. Menadżer zespołu tłumaczy, dlaczego zdecydowano się zawrzeć z nim aż pięcioletnią umowę.

To jest czysty talent, którego nie można kupić. Teraz musi tylko nie zatracić głodu wygrywania

 – dodał Fernandez Matxin, który śledzi karierę Juana Ayuso od czasów juniorskich. Dużo z nim rozmawia, zaprasza na zgrupowania drużyny UAE Team Emirates, na których był traktowany jako część zespołu. Jego trenerem jest Iñigo San Millán, który pracuje także ze zwycięzcą Tour de France Tadejem Pogačarem.

Nie podano jeszcze dokładnego kalendarza Juana Ayuso na drugą część sezonu, ale wiadomo, że będzie on „bardzo hiszpański”, włącznie z prestiżowym klasykiem Clasica San Sebastian, ale bez Tour de France czy hiszpańskiej Vuelty.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
Jan

Emiraty i Bahrainy wzorem Ineos skupują na pęczki młode talenty, by w kolarstwie zapanował stan taki jak kiedyś w hiszpańskiej piłce nożnej? A przecież dzisiaj ani Real ani Barcelona już tak nie przewodzą … zatem czy tędy droga?