fot. Lidl-Trek

Juan Ayuso jest jednym z faworytów do czołowych miejsc klasyfikacji generalnej rozpoczynającego się lada moment Tour de France. Hiszpan w wywiadzie dla Wielerflits przyznał, że chorował między Tour Auvergne-Rhone Alpes a Wielką Pętlą.

Tour de France będzie ważnym sprawdzianem dla Juana Ayuso. 23-latek nie ukończył swojego jedynego startu w 2024 roku, więc po raz pierwszy będzie miał okazję powalczyć o najwyższe cele w najważniejszej klasyfikacji. Na Vuelta a Espana plasował się już na 3. i 4. miejscu. Okazuje się, że na koniec Tour Auvergne-Rhone Alpes kolarz Lidl-Trek rozchorował się. Forma przed najważniejszym wyścigu roku jest więc trochę zagadką.

Już w sobotę wieczorem źle się czułem. W niedzielę rano bolało mnie głowa, ale cieszę się, że dobrze pojechać na tym etapie. Potem jednak musiałem przerwać treningi na 3-4 dni. Ale i tak pewnie bym to zrobił jako odpoczynek. Jeśli miałbym wybrać moment choroby, to właśnie wtedy. Nie straciłem na pewno więcej niż gdybym zachorował teraz przed startem

– przyznał Juan Ayuso w wywiadzie.

Hiszpański kolarz zakończył ściganie w Delfinacie na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej. To dobry prognostyk przed Tour de France, gdzie lider Lidl-Trek także powalczy o podium. Dodatkowo, Ayuso sięgnął już po zwycięstwa etapowe na Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Oprócz szansy na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, ma także okazję skompletowania hattricka triumfów na wszystkich trzytygodniowych wyścigach.

Od dwóch tygodni czuję się już znacznie lepiej. Cieszę się, że jestem w takiej formie. Przyjmę to, co przyniesie los. Myślę, że przygotowałem się, jak najlepiej mogłem. Wciąż też mogę się poprawiać w trakcie wyścigu. Najtrudniejsza będzie końcówka. Muszę przede wszystkim przetrwać pierwszy tydzień. Mam nadzieję, że będę w dobrej formie przed decydującymi momentami

– dodał hiszpański kolarz.

Tour de France rozpoczyna się 4 lipca wieczorną, drużynową jazdą na czas. Na jej starcie Juan Ayuso stanie w barwach Lidl-Trek między innymi razem z: Madsem Pedersenem, Matiasem Skjelmosem, Mathiasem Vackiem czy Quinnem Simmonsem.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułEKOÏ prezentuje nowy kask R2 CARBON
Następny artykułPojedynek o grochy – faworyci klasyfikacji górskiej Tour de France 2026
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze