Jarosław MaryczCoraz więcej nazwisk pojawia się na liście startowej zaplanowanego na najbliższą sobotę wyścigu Chrząstawa Felt Cup. Wśród zawodników, którzy staną na starcie maratonu będzie Jarosław Marycz. Dla młodzieżowego wicemistrza Europy będzie to jeden z pierwszych startów po kraksie, w której uczestniczył na mistrzostwach świata.

W minionym sezonie wywalczył Pan tytuł młodzieżowego Mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas oraz tytuł młodzieżowego Wicemistrza Europy ze startu wspólnego, czy jest Pan zadowolony z osiągniętych wyników?
– Jak najbardziej jestem zadowolony z osiągniętych wyników, a najbardziej właśnie z wywalczonego srebrnego medalu na Mistrzostwach Europy. Wynik taki bardzo wiele wniósł do mojej kariery. Oprócz tego, że dał mi wiele pewności siebie, to mogę również bardziej spokojnie patrzeć na dalszy przebieg mojej kolarskiej kariery.

Nieco szczęścia zabrakło na Mistrzostwach Świata w jakich okolicznościach musiał Pan wycofać się z wyścigu?

Dokładnie. Tegoroczne Mistrzostwa Świata w Mendrisio mogę zaliczyć do najmniej szczęśliwych. Dotyczy to zarówno jazdy na czas jak i wyścigu ze startu wspólnego. W tym drugim już na czwartej rundzie musiałem się pogodzić z losem i po dosyć poważnej kraksie wycofać się z walki o tęczową koszulkę. Szybka wizyta w szwajcarskim szpitalu, masa opatrunków i po niecałej godzinie znów byłem na trasie, jednak tylko w roli kibica, trzymając kciuki za kolegów z reprezentacji.

Trwają spekulacje w jakiej ekipie zobaczymy Pana w przyszłym sezonie, czy może Pan zdradzić barwy jakiego zespołu będzie reprezentował Jarosław Marycz w sezonie 2010?

Jak wspomniałem wcześniej, po mistrzostwach Europy otworzyło mi się wiele drzwi na dalszy bieg mojej kolarskiej kariery. Dlatego bardzo bym chciał znaleźć się na następny sezon w jednej z najlepszych drużyn kolarskich na świecie.

Podobnie jak wielu czołowych polskich kolarzy szosowych weźmie Pan udział w wyścigu Chrząstawa Felt Cup. Czy często startuje Pan w tego typu wyścigach?

Ostatnimi laty, z racji że reprezentowałem kluby zagraniczne gdzie sezon kolarski trwa dłużej, nie udało mi się wziąć udziału w tego typu imprezach. Jednak juz po zeszłorocznej edycji, wielu kolegów bardzo ciepło wypowiadało się o  bardzo dobrej organizacji tej imprezy. W głównej mierze to oni przekonali mnie, aby tym razem 10 października pojawić się na starcie w Chrząstawie. Swego czasu zaczynałem kolarską karierę na MTB, dlatego z miłą chęcią wystartuję w Chrząstawa Felt Cup.

Czym jest dla Pana start w wyścigu w Chrząstawie gdzie będzie okazja do rywalizacji z czołowymi kolarzami polskiego peletonu oraz zawodnikami nie posiadającymi zawodowej licencji?

Dla mnie będzie to jeden z pierwszych wyjazdów na rowerze po upadku, więc myślę że będę miał wiele problemów, aby włączyć się w walkę o zwycięstwo. Będzie to jednak wspaniała okazja, aby spotkać się w takim doborowym gronie, na takiej imprezie!

Nadesłał Paweł Krygier – dziękujemy