sylwester-szmyd1Sylwester Szmyd na swoim blogu tak opisuje dzisiejszy 4 etap Giro del Trentino:

Aż miło pracować jak lider tak dobrze wykończa robotę. Zadanie było jedno. Dyrektor przez słuchawki nam powiedział 10 kilometrów przed metą, że od początku finałowego podjazdu dokładamy gazu aż do samej mety! Zostałem na sam koniec do pracy. Słyszałem tylko z tyłu Ivana, który powtarzał “Ale, ale …”. Poza tym kogoś mówiącego, że Brajković puszcza koło. Puścił i Przemek. Ku mojej małej satysfakcji jak odbiłem po skoku Pozzovivo na mniej niż 1500 metrów do mety to na kole było tylko już tylko czterech asów.
Super praca całej drużyny i świetny prognostyk przed wielkim Giro. Jutro Ivan startuje w Liege, a ja od wtorku ścigam się w Romandii. Widzę, że z formą coraz lepiej. W ekipie dyrektor nawet przed Alpe di Pampeago zostawił mnie na sam koniec dla Ivana lub jak bym miał się czuć lepiej to była opcja żebym swój wyścig jechał. Pełna powaga i respekt, a to ważne dla gregario!

Źródło: www.sylwesterszmyd.blogspot.com