fot. Tour de France

Nie będzie wspominał najlepiej 12. etapu tegorocznego Tour de France Fernando Gaviria (Caja Rural – Seguros RGA). Kolumbijczyk był jedną z ofiar kraksy na ostatnim kilometrze odcinka, który co prawda ukończył, ale późniejsze badania wykazały uraz obojczyka. 

Dla 31-latka tegoroczny wyścig nie był specjalnie udany. Nie widywaliśmy go walczącego o najwyższe laury, a jedynym godnym odnotowania wynikiem, było 9. miejsce na 11. etapie. Wiemy już, że tej pozycji nie poprawi, gdyż złamanie obojczyka, którego doznał w kraksie ,wyklucza dalszy udział w imprezie. O tym, że Gaviria bardzo mocno ucierpiał, mogliśmy dowiedzieć się z relacji Stefano Oldaniego, który pozostał przy Kolumbijczyku, gdy ten upadł:

Rozmawiałem z Fernando od momentu upadku, aż do momentu, gdy dotarliśmy do autobusu. Był bardzo zdenerwowany. Uderzył się mocno w głowę i uparcie twierdził, że boli go obojczyk. Zgubiłem go około kilometra przed metą. Panował chaos, na czele peletonu było mnóstwo pomieszanych drużyn. Starałem się trzymać go jak najdalej z przodu. Gdy tylko się cofnąłem, zobaczyłem go leżącego na drodze obok dwóch kolarzy Lotto i zdałem sobie sprawę, że zaliczył poważny upadek.

– relacjonował Oldani.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułFabio Jakobsen nie spodziewa się przedłużenia kontraktu, ale nie chce jeszcze kończyć kariery
Następny artykułTour of Magnificent Qinghai 2026: César Macías z etapem, Marcin Budziński 10.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze