Nie będzie wspominał najlepiej 12. etapu tegorocznego Tour de France Fernando Gaviria (Caja Rural – Seguros RGA). Kolumbijczyk był jedną z ofiar kraksy na ostatnim kilometrze odcinka, który co prawda ukończył, ale późniejsze badania wykazały uraz obojczyka.
Dla 31-latka tegoroczny wyścig nie był specjalnie udany. Nie widywaliśmy go walczącego o najwyższe laury, a jedynym godnym odnotowania wynikiem, było 9. miejsce na 11. etapie. Wiemy już, że tej pozycji nie poprawi, gdyż złamanie obojczyka, którego doznał w kraksie ,wyklucza dalszy udział w imprezie. O tym, że Gaviria bardzo mocno ucierpiał, mogliśmy dowiedzieć się z relacji Stefano Oldaniego, który pozostał przy Kolumbijczyku, gdy ten upadł:
Rozmawiałem z Fernando od momentu upadku, aż do momentu, gdy dotarliśmy do autobusu. Był bardzo zdenerwowany. Uderzył się mocno w głowę i uparcie twierdził, że boli go obojczyk. Zgubiłem go około kilometra przed metą. Panował chaos, na czele peletonu było mnóstwo pomieszanych drużyn. Starałem się trzymać go jak najdalej z przodu. Gdy tylko się cofnąłem, zobaczyłem go leżącego na drodze obok dwóch kolarzy Lotto i zdałem sobie sprawę, że zaliczył poważny upadek.
– relacjonował Oldani.
❌ Una caída en el sprint ha dado al traste con el #TDF2026 de Fernando Gaviria. El colombiano debe dejar la carrera por culpa de una fractura en su clavícula izquierda
🤕 Mucho ánimo al bravo velocista colombiano.
📸 Sprint Cycling pic.twitter.com/cmzbBdD501
— Team Caja Rural-RGA (@CajaRural_RGA) July 16, 2026
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły









