fot. Red Bull - BORA - hasgrohe.

Głównym celem na sezon 2026 dla Floriana Lipowitza (Red Bull-BORA-hansgrohe) był występ w Tour de France. Niestety niemiecki zawodnik nie ukończył tego wyścigu z powodu kraksy na trasie jazdy indywidualnej na czas (na 16. etapie). Florian złamał wtedy obojczyk i musiał pauzować, ale teraz jego ekipa ogłosiła w mediach społecznościowych, że Niemiec wraca do rywalizacji. 

Po piętnastu odcinkach Tour de France 2026 niemiecki kolarz plasował się na 5. pozycji w klasyfikacji generalnej, ale kraksa na 16. etapie sprawiła, że Niemiec musiał zrezygnować z dalszej rywalizacji. Zdiagnozowano u niego złamany obojczyk, co oznaczało oczywiście dłuższą przerwę od ścigania.

Niemiecka formacja Red Bull-BORA-hansgrohe ogłosiła jednak, że Florian wraca do rywalizacji, a pierwszym wyścigiem po kontuzji będzie dla niego Giro della Toscana (9 września). Zespół zamierza go również wysłać na kolejne włoskie klasyki – Coppa Sabatini (10 września), Memorial Marco Pantani (12 września) oraz Trofeo Matteotti (13 września). Wiele będzie zależało jednak od tego, jak Florian będzie się czuł po powrocie na kolarskie trasy. Niemiec skomentował swój powrót na stronie internetowej Red Bull-BORA-hansgrohe.

Pierwsze dni po operacji to głównie odpoczynek, którego potrzebowałem. Możliwość ponownego trenowania była ważnym krokiem. Oczywiście po takiej przerwie zauważasz, że wiele ci brakuje, ale czułem postęp z jednej sesji na drugą. Z niecierpliwością czekam na ponowne przypięcie numeru startowego. Po siedmiu tygodniach bez rywalizacji nie mogę dokładnie wiedzieć, w jakim miejscu jestem. Tego właśnie chcemy się dowiedzieć. Te pierwsze wyścigi nie są dla mnie walką o wynik. Chcę zobaczyć, jak moje ciało zareaguje na powrót do rytmu wyścigowego, a potem zadecydujemy razem z zespołem, co jeszcze jest możliwe w tym sezonie. Jeśli forma będzie odpowiednia, bardzo chciałbym wystartować w mistrzostwach świata, ale na razie nie wywieram presji. Jeśli forma nie będzie odpowiednia, nie chcę odbierać miejsca innemu zawodnikowi. Mamy wielu silnych zawodników, którzy pasują do trasy w Montrealu. Chcę poczekać na te pierwsze wyścigi i szczerze spojrzeć na to, w którym miejscu jestem

– powiedział Florian Lipowitz.

Jak widać głównym celem dla zawodnika Red Bull-BORA-hansgrohe będzie udział w mistrzostwach świata w Montrealu, ale ten występ nadal stoi pod wielkim znakiem zapytania. Mamy nadzieję, że niemieckiemu zawodnikowi uda się jednak zrealizować ten cel i stanąć na starcie światowego czempionatu. Przypomnijmy, że w tym sezonie Lipowitz okazał się triumfatorem klasyfikacji generalnej Tour of Slovenia (wygrał tam dwa etapy), a dodatkowo był 2. w generalce Itzulia Basque Country i Tour de Romandie oraz 3. w klasyfikacji generalnej Volta Ciclista a Catalunya.

Poprzedni artykułPoważny wypadek Chada Hagi kończy jego gravelową karierę
Następny artykułTour of Britain 2026: Lewis Askey najmocniejszy na otwarcie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Tak mi się niewinnie, i bez większego związku, skojarzyło – kiedy jakieś „uzasadnione nocne kontrole” na Vuelcie?

Mikołaj
Mikołaj

Spoko