Fot.: Le Tour de France / A.S.O. / Jered Gruber and Ashley Norris Gruber

Za nami najszybszy etap w historii Tour de France. Środowy odcinek, który zakończył się sprintem z dużego peletonu, rozegrany został ze średnią 50,91 km/h, co oznaczało pobicie rekordu z 1999 roku o przeszło 0,5 km/h. W czwartek najprawdopodobniej nie będziemy świadkami kolejnego tak szalonego etapu, co nie zmienia faktu, że ponownie zapowiada się na bardzo szybkie ściganie – trasa będzie bowiem tylko nieco trudniejsza, a do głosu 2. dzień z rzędu powinni dojść sprinterzy. Czy powtórka z środy przyniesie nam podobne rozstrzygnięcia?

113. edycja Tour de France przekroczyła półmetek, a w środku 2. tygodnia na kolarzy czeka kolejny z etapów dedykowanych najszybszym zawodnikom w stawce. Kolarze wyruszą tym razem z okolic toru Circuit de Nevers Magny-Cours, by po niespełna 180 kilometrach i niespełna 1400 metrach przewyższenia pokonanych w ich trakcie dotrzeć do Chalon-sur-Saône. Komentatorzy telewizyjni będą zapewne mieli dużo czasu by skupić się na zamkach, starych kościołach i winnicach, albowiem pozostajemy w regionie Burgundia-Franche-Comté, która stoi pod znakiem wina, serów, pięknych zabytków oraz przemysłu motoryzacyjnego i kolejowego.

Wszystko to sprawia, że podczas 12. etapu kibice będą mogli mieć pewne déjà vu – zanosi się na podobny przebieg rywalizacji, co podczas środowego odcinka. Na pierwszych kilometrach zobaczymy zatem zapewne niezbyt długą walkę o obecność w ucieczce dnia, którą zainteresowane ekipy spróbują rozstrzygnąć na długo przed zlokalizowaną na 46. kilometrze lotną premią. Jeśli jednak odjazd nie zawiąże się w ciągu pół godziny, to ekipy sprinterów mogą spróbować upilnować kolejne skoki, by powalczyć tam o pełną pulę punktów. Tak czy siak ciężko spodziewać się, by ucieczka była przesadnie liczna, aczkolwiek przykłady z tegorocznego Giro d’Italia czy bardzo bliska skutku próba Liama Slocka z 8. etapu pokazują, że harcowników trzeba obecnie bardzo pilnować, a to może nam ponownie przynieść wysoką średnią prędkość zmagań. Czy ponownie będzie to przeszło 50 km/h? Wątpię, choć niczego nie można wykluczać.

Oto, co na temat 12. etapu Tour de France 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 12, 16 lipca: Circuit de Nevers Magny-Cours › Chalon-sur-Saône (179,1 km | 1370 m ↑)

Okazje dla szybkich kolarzy nie przestają chodzić parami, a charakter kolejnej z nich dodatkowo podkreśli start na legendarnym torze Magny-Cours. Po pokonaniu 179-kilometrowej trasy, peleton zafiniszuje w okolonym winnicami Chalon-sur-Saône.

Pogoda

Fala upałów we Francji nie ma zamiaru odpuścić peletonowi 113. edycji Tour de France, a w czwartek ponownie prognozowane jest nawet do 35 stopni Celsjusza. Wiatr najprawdopodobniej pozostanie na niezbyt odczuwalnym poziomie, choć w pobliżu mety prognozowane są nieco mocniejsze podmuchy, a być może nawet burze. Te ostatnie mogą uczynić końcówkę dużo nieco trudniejszą – w finale kolarzy czekają 2 ostre zakręty, które zaprowadzą ich na finałową prostą, a właściwie łagodny łuk w prawo prowadzący aż do samej kreski.

Faworyci

Choć środowy etap padł łupem Sørena Wærenskjolda (Uno-X Mobility), który potrafił być już wcześniej 2. w Bordeaux, to jednak 26-letni Norweg wciąż nie będzie tym kolarzem, o którym będzie się najgłośniej rozmawiało w drodze do Chalon-sur-Saône. Szaleństwem byłoby bowiem, gdyby rywale mogli się ponownie nabrać na dłuższy finisz w wykonaniu niezwykle rosłego sprintera. Ten wykorzystał swoją życiową szansę w perfekcyjny sposób, ale wydaje mi się, że to coś, czego nie uda się powtórzyć dzień po dniu.

Głównym kandydatem do zwycięstwa cały czas pozostaje Tim Merlier (Soudal Quick-Step), który staje przed szansą na 3. wygraną etapową w ramach 113. edycji Tour de France, a 6. w swojej karierze. W środę 33-letni Belg został całkowicie przyblokowany i ukończył zmagania w drugiej „10”, a to zapewne będzie dla całego pociągu belgijskiej ekipy czymś, co jeszcze bardziej go zmotywuje do próby idealnego rozegrania końcówki.

Smak wygranego etapu zna już także Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team), który w środę przeciął linię mety tuż za plecami zwycięzcy. 24-letni Holender potrafił zająć 2. lokatę mimo tego, że stracił kontakt z rozprowadzającym go Ceesem Bolem – jeśli tylko wszystko zagra, to niewątpliwie triumfatora z Pau stać na kolejny sukces. Na swój pierwszy w tym roku cały czas czekają niewątpliwie szybcy i regularnie meldujący się w czołówce Biniam Girmay (NSN Cycling Team), Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech) czy Max Kanter (XDS Astana Team), których wygrana nie byłaby żadną niespodzianką.

O ile wymienieni wcześniej kolarze są głównymi faworytami do zwycięstwa, o tyle na nich nie kończy się lista tych, którzy spróbują o niego powalczyć. Ponownie w ścisłej czołówce możemy spodziewać się Madsa Pedersena (Lidl-Trek), który na tak płaskich etapach nie jest co prawda aż tak szybki jak rywale, ale Duńczyk ma wielką motywację by zdobywać kolejne punkty i umacniać się w walce o zieloną koszulkę. 30-latek w tym celu musi jednak podjąć walkę nie tylko z głównymi faworytami, ale i kolarzami, którzy raz po raz meldują się na wysokich lokatach – niejeden dobry finisz w tegorocznym Tour de France zaprezentowali już bowiem także tacy kolarze jak Huub Artz (Lotto Intermarché), Milan Fretin (Cofidis), Anthony Turgis (TotalEnergies), Fernando Gaviria (Caja Rural – Seguros RGA) czy Pascal Ackermann (Team Jayco AlUla). Do rywalizacji o czołowe miejsca włączyć powinni się także Pavel Bittner (Team Picnic PostNL), Dorian Godon (Netcompany INEOS), Phil Bauhaus (Bahrain-Victorious) czy Rick Pluimers (Tudor Pro Cycling Team).

Harmonogram

Start honorowy: 13:30
Kilometr 0: 13:40
Prognozowany finisz: 17:30-17:50
Transmisja TV: 13:15-18:15 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Wærenskjold w szoku, Kooij o końcowych metrach [wypowiedzi]
Następny artykułTour of Magnificent Qinghai 2026: 6. etap anulowany, Caicedo nadal liderem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze