fot. Team Flanders - Baloise / Luc Claessen / Getty Images

Jednym z uciekinierów podczas 110. edycji Ronde van Vlaanderen jest Victor Vercouillie. Belg, który rok temu przejechał w odjazdach niemal 2,5 tysiąca kilometrów, ma bardzo ważny powód, by regularnie meldować się na czele – czyni to dla swojego taty, fana kolarstwa, który choruje na raka jelita grubego.

Kolarstwo to nie tylko wielkie historie tych, którzy sięgają po najgłośniejsze zwycięstwa, ale i masa pomniejszych opowieści, które tworzą zawodnicy na co dzień pozostający w tle gwiazd tego sportu. Bez wątpienia jedną z takowych pisze Victor Vercouillie – niezwykle aktywnie jeżdżący 23-letni Belg, którego tym razem możemy oglądać w odjeździe dnia podczas 110. edycji Ronde van Vlaanderen. Zawodnik Team Flanders – Baloise obecność w ucieczce zapowiadał jeszcze przed startem domowego dla siebie monumentu, a teraz już wiemy, że udało mu się dopiąć swego.

Jeszcze nigdy nie wygrywałem w wyścigu UCI, ale nie oznacza to, że mam się poddać – po prostu szukam czegoś, co może dać mi szansę, co mi odpowiada, a czymś takim jest jazda w wysokim tempie przez dłuższy czas. Tak, jestem urodzonym uciekinierem i choć nie jest to łatwy kawałek chleba, to mam wiele motywacji, by nie poddawać się w takim stylu jazdy. Z jednej strony szukam nowego pracodawcy, bo mój obecny zespół kończy działalność, z drugiej jest mój tata – uciekam, by mój chory na raka ojciec był ze mnie dumny. Jednym z jego marzeń jest zobaczyć, jak wygrywam. Byłoby wspaniale, gdyby mógł tego doświadczyć. Oczywiście nie mówię tu o niedzieli, a ogólnie. Na Ronde chciałbym być w centrum uwagi i będę się starał, żeby o mnie dużo mówiono. Myślę, że będzie dumny, jeśli się w jakikolwiek sposób pokażę. Jeśli uda mi się utrzymać w czołówce do drugiego przejazdu przez Oude Kwaremont, będzie wspaniale

— opowiedział Victor Vercouillie podczas programu Vive le Vélo, Leve de Ronde emitowanego we flamandzkim VRT.

Rok temu Belg z Team Flanders – Baloise zanotował przed peletonem podczas wyścigów zawodowych, przynajmniej według danych serwisu ProCyclingStats, aż 2403 kilometry, co uczyniło go najaktywniejszym zawodnikiem w sezonie 2025. Victor Vercouillie, który w swoim dorobku ma m.in. koszulki najlepszego górala z Etoile de Bessèges i Tour of Britain, nie ma jednak zamiaru zwalniać i w tym roku ponownie możemy go oglądać w ofensywnych akcjach. Podczas 110. edycji Ronde van Vlaanderen w odjeździe wraz z Belgiem kręci także 12 innych zawodników, w tym m.in. nasz Kamil Gradek (Bahrain-Victorious).

Poprzedni artykułMAT ATOM Deweloper Wrocław rozpoczął świąteczną kampanię startów w Beneluksie
Następny artykułPaweł Szóstka walczy na trasie wietnamskiego „wielkiego touru”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze