Remco Evenepoel bez wątpienia nie miał dobrego dnia podczas 3. etapu UAE Tour. Belg poniósł duże straty na podjeździe pod Jebel Mobrah i traci w klasyfikacji generalnej do liderującego Antonio Tiberiego (Bahrain Victorius) 1 minutę i 44 sekundy.
Remco Evenepoel po zwycięstwie we wtorkowej jeździe indywidualnej na czas nie wytrzymał tempa grupy zasadniczej i zaczął odpadać już na początku podjazdu pod Jebel Mobrah. 26-latek nie szukał tanich wymówek, lecz wprost przyznał, że nie był to jego dzień.
U podnóża podjazdu już zaczęły mnie łapać skurcze. Coś, czego nie doświadczam zbyt często. Może to jest spowodowane wczorajszym wysiłkiem na czasówce, na który mój organizm nie był w tej chwili gotowy. Kiedy odpadałem od grupy czułem się naprawdę źle. Często miewam takie skurcze na początku sezonu na takich podjazdach. Mam trochę słabszy okres. Po prostu nie miałem dziś nóg, żeby pojechać lepiej.
Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe) będzie mógł zrewanżować się konkurentom już w sobotę, podczas przedostatniego etapu 8. edycji UAE Tour zwieńczonego podjazdem na Jebel Hafeet. Podczas tego odcinka powinniśmy poznać odpowiedź na pytanie, czy dzisiejsze straty to efekt słabszego czy dnia, czy też nie. 3 lata temu na tym podjeździe musiał uznać wyższość jedynie Adama Yatesa (UAE Team Emirates-XRG).









Z taką podatnością na skurcze to on TdF nie wygra.
Może powinien spróbować rad redaktora Jarońskiego i zacząć sobie przekłuwać mięśnie agrafką? 😉
Powinien zostać twarzą Iglotexa, firmy ze Skórcza, znanej z produkcji mrożonek.
Jedna mrożona pizza pod koszulkę i od razu chłodniej.
Początek sezonu. Dajmy mu jeszcze czas 🙂
Remco show