Fot.: UCI / Alex Whitehead / SWPix

Michiel Mouris (Holandia) wygrał jazdę indywidualną na czas juniorów podczas tegorocznego czempionatu globu w Kigali. Młody Holender był najmocniejszym z czasowców na trudnej trasie. Srebro przypadło Ashlinowi Barry’emu, a brązowy medal zdobył Seff van Kerckhove (Belgia). Jan Jackowiak zakończył zmagania na 7. miejscu, a Ksawery Gancarz zameldował się na mecie jako 37. zawodnik w stawce.

Trasa jazdy indywidualnej na czas juniorów jest wręcz identyczna do tej, którą rano pokonywały juniorki. Jedyną zmianą jest implementacja Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%) mniej więcej w połowie wyścigu. To właśnie tam umieszczony jest pierwszy z punktów pomiaru czasu, natomiast drugi znajduje się tuż przed finałowym Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%). Długość tej czasówki wynosi 22,6 kilometrów, a kluczowymi punktami zdecydowanie są wyżej wspomniane podjazdy.

Pierwszym zawodnikiem, który o 13:57 wystartował z rampy startowej w BK Arena był Pacifique Byusa (Rwanda). Reprezentant miejscowych zameldował się na mecie jako pierwszy z wynikiem 34 minut i 34 sekund i został premierowym odniesieniem dla reszty stawki. Pierwszym zawodnikiem, który z czasem 32 minut i 47 sekund zdołał zdetronizować Byusę, był Artyom Proskuryakov (Azerbejdżan).

Prowadzenie na mecie zmieniało się jeszcze kilka razy, jednak zawodnikiem, który utrzymał fotel lidera najdłużej (z pierwszej połowy startujących) był Joshua Johnson (RPA). Kolarz zanotował wynik 30 minut oraz 55 sekund i przez dobre pół godziny mało kto potrafił mu dorównać. Pierwszym, który tego dokonał, był Vilgot Reinhold (Szwecja). Szwed zameldował się na mecie z czasem 29 minut i 55 sekund.

 

O godzinie 15:22 wystartował Ksawery Gancarz (Polska). Jeden z dwóch naszych reprezentantów tracił około minutę na pierwszym punkcie pomiaru czasu do liderującego Szweda. Na tym samym punkcie swoją kandydaturę do walki o medale wyprowadził pierwszoroczny junior Benjamín Noval (Hiszpania). Zakontraktowany przez INEOS Grenadiers kolarz tracił raptem dwie sekundy do Vilgota Reinholda (Szwecja).

Wyżej wspomniany Hiszpan zwolnił w drugiej części czasówki, co poskutkowało zameldowaniem się na mecie na drugim miejscu ze stratą 8 sekund. W międzyczasie jego rezultat na pierwszym pomiarze czasu był regularnie poprawiany, a prym wiódł w tym Beckam Drake (USA). Amerykanin był wówczas najlepszy na obydwu pomiarach, a swoją dobrą formę potwierdził na finiszu gdzie przejął prowadzenie z czasem 29 minut i 21 sekund. Ksawery Gancarz (Polska) zameldował się na mecie z rezultatem 32 minut i 13 sekund.

O 16:00 z rampy startowej wystartował ostatni zawodnik i faworyt do medalu Dylan Sage (Wielka Brytania). Tymczasem pierwszy punkt pomiaru czasu za sobą miał już Jan Jackowiak (Polska), gdzie zajmował wówczas drugie miejsce z czasem 15 minut i 15 sekund. Strata raptem sześciu sekund do liderującego tam Seffa van Kerckhove (Belgia) mogła rozbudzić apetyty na medal w dzisiejszym wyścigu. Wspomniany wyżej van Kerckhhove został również nowym liderem, gdyż wparował na metę z wynikiem 29 minut i 16 sekund.

Porównywalne rezultaty Michiela Mourisa (Holandia) i Ashlina Barry’ego (USA) na pierwszym pomiarze czasu, gdzie obydwu zawodników traciło odpowiednio sześć i trzy sekundy do lidera dawały nadzieje na dobry wynik Jackowiaka. Polak tracił na drugim punkcie pomiaru czasu 25 sekund, a więc wszystko pozostowało w dobrym przejechaniu finałowego segmentu. Jan Jackowiak (Polska) starał się z całych sił i ostatecznie trafił na metę z rezultatem 29 minut i 37 sekund, co dawało mu wówczas piątą lokatę. Oznaczało to, że Polakowi nie uda się zdobyć medalu w jeździe indywidualnej na czas.

Do mety zmierzał również prowadzący na drugim punkcie pomiaru czasu Michiel Mouris (Holandia). Holender potwierdził świetną dyspozycję i z czasem 29 minut i 7 sekund przejął fotel lidera. Wtórować mu próbował Ashlin Barry (USA), jednak do objęcia prowadzenia zabrakło mu sześciu sekund. Słabsze rezultaty swoich rywali dawały mu jednak nadzieję na utrzymanie miejsca na podium.

Jedynym zdolnym do zagrożenia czołówce był Dylan Sage (Wielka Brytania). Zawodnik ten jednak słabo wypadł na obydwu pomiarach czasu, w związku z czym wiedzieliśmy już kto znajdzie się na medalowym podium. Triumfatorem jazdy indywidualnej na czas okazał się Michiel Mouris (Holandia), srebrny medal zdobył Ashlin Barry (USA), a brąz przypadł pierwszorocznemu juniorowi Seffowi van Kerckhove (Belgia). Jan Jackowiak (Polska) utrzymał miejsce w czołowej dziesiątce i podobnie jak Mateusz Gajdulewicz i Maria Okrucińska, zajął 7. miejsce.

Ksawery Gancarz ukończył zmagania na 37. miejscu z czasem 32 minut i 13 sekund.

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułMegan Arens: „Wciąż nie mogę w to uwierzyć!”
Następny artykułLaura Choma: „Spełniam marzenia i jednocześnie buduję w głowie kolejne”
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Eddie X
Eddie X

Ci Holendrzy naprawdę dobrzy, płaski kraj jak patelnia, ale niesamowite jakie mają talenty. No i brawo dla Jana, może wyrastają nowe talenty w Polsce.

Bob
Bob

Pięknie kolejne dobre miejsce , rosną szanse na przyszłość w elicie i WT